Absurdy w PKS

Dyskusje o organizacji komunikacji międzymiastowej w Polsce

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

Leszek Matula
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 1675
Dołączył: czwartek, 15 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcimia
Avatar użytkownika

Re: Absurdy

Postprzez Leszek Matula » piątek, 5 grudnia 2003, 21:14

[quote="Marcin Poznań"]Proponuję przejażdżkę Poznań-Niepruszewo-Poznań, odj. z Poznania o 4.10, powrót 6.44, najczęściej Neoplan N316SHD i paru chłoporobotników w środku. A do Łodzi H 10.

Ale to widocznie taki jest obieg autobusu. Potem pewnie robi jakiegoś pośpiecha. U nas w PKSie też tak jest, np. służba nr 1:
Oświęcim - Kraków 6:30-8:12
Kraków - Oświęcim 9:30 - 11:12
Oświęcim - Międzybrodzie 11:50-12:53 F
Międzybrodzie - Oświęcim 13:00-14:03 F
Najpierw oblot Krakowa a potem wiejski kurs do Międzybrodzia - bardzo często tą służbe robi flagowa Scania Irizar. Przed wakacjami jeszcze na tej służbie był wiejski kurs do Gierałtowic (odj z Oświęcimia 4:50) dowożący ludzi do pracy do Zakładów Chemicznych ale teraz robi go służba 12 (tzw. Cieszyn 1).
Aron
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 4809
Dołączył: czwartek, 4 września 2003, 02:00
Lokalizacja: Lublin
Avatar użytkownika

Postprzez Aron » sobota, 6 grudnia 2003, 09:46

[color=darkred]
[size=75]>Nie, żebym bronił starego ustroju, ale jednym z jego pozytywów była dobra lokalna komunikacja publiczna. [/size][/color]

Nie przesadzasz? Ja może niewiele pamiętam z tamtych czasów, ale na PKSie w Lublinie i okolicach był potworny ścisk w autobusach, do tego ceny wyższe niż na PKP. Obecnie dzięki busiarzom miasta powiatowe Lubelszczyzny mają 2 razy więcej połączeń z Lublinem niż za komuny.

[color=darkred]>Było centralnie zarządzane PKS, ceny biletów ujednolicone, kursy w większości wypadków dobrze zaplanowane. [/color]

Nie wszędzie. Przed epoką busiarzy np. na linii Lublin - Serokomla były 3 kursy dziennie a 4 w niedzielę o 21.00. Obecnie jest 21 kursów dziennie na tej trasie. Właściwie zmniejszyła się ilość kursów tylko na totalnych zadupiach. Poza tym gdyby centralne zarządzanie wszystkim było najlepsze, to Korea Pn. byłaby najbogatszym państwem świata.


[color=darkred]Z moich doświadczeń podam inny przykład - mam kawałek domu w Klimontowie gmina Sędziszów, niedaleko granicy trzech województw - świętokrzyskiego (tam leży Klimontów), małopolskiego i śląskiego. Do Sędziszowa są dwa kursy PKS na dobę (w tym jeden dalekobieżny), do sąsiedniej odległej o 15 km gminy Żarnowiec (woj. śląskie, pow. Zawiercie) jest jeden (tenże dalekobieżny), a do innej sąsiedniej gminy Kozłów (woj, małopolskie, odległość ok. 8 km) nie ma żadnego. Kto nie ma samochodu lub przynajmniej roweru, niech zapomni o popołudniowych lub wieczornych wypadach z Klimontowa. Jeszcze 10 lat temu komunikacja publiczna wyglądała tam całkiem przyzwoicie.[/color]


No ale do Klimontowa jest pełno pociągów. Widocznie PKS puszczał tam takie totalne grzmoty, że ludzie przesiedli się do pociągów.

pozdrawiam
Leszek Matula
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 1675
Dołączył: czwartek, 15 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcimia
Avatar użytkownika

Postprzez Leszek Matula » sobota, 6 grudnia 2003, 11:03

[quote="Aron"]
[color=darkred]>Było centralnie zarządzane PKS, ceny biletów ujednolicone, kursy w większości wypadków dobrze zaplanowane. [/color]

Nie wszędzie. Przed epoką busiarzy np. na linii Lublin - Serokomla były 3 kursy dziennie a 4 w niedzielę o 21.00. Obecnie jest 21 kursów dziennie na tej trasie. Właściwie zmniejszyła się ilość kursów tylko na totalnych zadupiach. Poza tym gdyby centralne zarządzanie wszystkim było najlepsze, to Korea Pn. byłaby najbogatszym państwem świata.



Zgadza się - centralne zarządzenie nigdy nie "wyczuje" lokalnych potrzeb.

[quote]
[color=darkred]Z moich doświadczeń podam inny przykład - mam kawałek domu w Klimontowie gmina Sędziszów, niedaleko granicy trzech województw - świętokrzyskiego (tam leży Klimontów), małopolskiego i śląskiego. Do Sędziszowa są dwa kursy PKS na dobę (w tym jeden dalekobieżny), do sąsiedniej odległej o 15 km gminy Żarnowiec (woj. śląskie, pow. Zawiercie) jest jeden (tenże dalekobieżny), a do innej sąsiedniej gminy Kozłów (woj, małopolskie, odległość ok. 8 km) nie ma żadnego. Kto nie ma samochodu lub przynajmniej roweru, niech zapomni o popołudniowych lub wieczornych wypadach z Klimontowa. Jeszcze 10 lat temu komunikacja publiczna wyglądała tam całkiem przyzwoicie.[/color]


No ale do Klimontowa jest pełno pociągów. Widocznie PKS puszczał tam takie totalne grzmoty, że ludzie przesiedli się do pociągów.


W nowym rj PKP w Klimontowie zatrzymywać się będą 34 pociągi w tym:
do Katowic przez Wolbrom, Olkusz 9 pociągów
do Kielc przez Sędziszów, Jędrzejów 7 pociągów
do Krakowa przez Tunel, Miechów 8 pociągów
do Sędziszowa 17 pociągów (w tym 9 do Kielc)
jak widać ta oferta jest całkiem przyzwoita. [/i]
Marcin Poznań
 

Absurdy...

Postprzez Marcin Poznań » środa, 10 grudnia 2003, 08:57

[quote="Gallux"]Do Łodzi nie tylko H10 jeżdżą. Poznań puszcza też PR110D i T120. A co do samych H10-10 to one i tak są lepsze od tego "demobilu" co na tą trasę puszcza zmiennik PKS Turek. Poznańskie chociaż tak się nie klekoczą na nierównościach.

W Poznaniu 110D śmigają po Stęszewach, Nowych Tomyślach itp.
T 120 jeszcze się nie dorobili, na pośpiechy najczęściej puszczają (mają w końcu tylko 6 linii pospiesznych H 10-10, H 10-12 i neoplany, albo jedynego Orła. Jak coś innego jedzie to jest to incydent
Gallux
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 2858
Dołączył: niedziela, 23 lutego 2003, 02:00
Lokalizacja: Konin
Avatar użytkownika

Postprzez Gallux » sobota, 13 grudnia 2003, 23:04

Jakiś miesiąc temu sam jechałem poznańskim Pr110D do Łodzi. Tydzień później widziałem ten sam autobus w Łodzi jak robił powrotny, ale racja, że najczęściej jeżdżą H10. Niestety kiepski to tabor przy tym co jeździ na zwykłym końińskim kursie do Łodzi. Ostatnio nowy Solbus jest często puszczany.
Gość
 

Postprzez Gość » niedziela, 14 grudnia 2003, 11:06

[size=75] Wiem że komunijkacja miejska jest zazwyczaj świetnie rozwinięta ale do niej dokłada miasto żeby w Warszawie linie kursowały wszędzie miasto płaci 500 tys. rocznie bo gdubu nie to to by były cztery linie w warszawie i wszystkie przez centrum bo inne by się nie opłacały. [/size]


No patrz, a w Lublinie funkcjonuje kilkanaście linii prywatnych bez żadnych dopłat.
Izzy
 
Posty: 406
Dołączył: wtorek, 18 czerwca 2002, 02:00
Lokalizacja: Warszawy
Avatar użytkownika

Postprzez Izzy » poniedziałek, 15 grudnia 2003, 10:46

A czy te prywatne linie jeźdżą na same zadupie Lublina o każdej poża dnia, czy nocne linie tez jeżdżą??
Gość
 

Postprzez Gość » wtorek, 16 grudnia 2003, 19:40

[size=75][quote="Izzy"]A czy te prywatne linie jeźdżą na same zadupie Lublina o każdej poża dnia, czy nocne linie tez jeżdżą??
[/size]

Nie jeżdżą na każde zadupie i nie o kązdej porze dnia ale jeżdzą w dni powszednie i soboty od ok. 5 do ok. 21-22 w niedziele jest trochę gorzej ale też jeżdżą. To że nie docierają wszędzie to jest dlatego że miasto nie pozwala uruchomić większej ilości kursów prywaciarzom bo przecież ktoś musi jeździć jedynie słusznym MPK Lublin :-)

Zobacz na http://www.mpk.lublin.pl kursy prywaciarzy są oznaczone literką p.
TFZ
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 2227
Dołączył: czwartek, 16 października 2003, 02:00
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Bezsensowne postoje

Postprzez TFZ » piątek, 2 stycznia 2004, 16:36

Przykład pierwszy - może już nieaktualny, ale przypomniał mi się: autobus relacji Lublin - Katowice (PKS w Katowicach) ma trzydziestominutowy postój w Busku Zdroju, co miało sens lat temu piętnaście, gdy stawało się w centrum miasta, ale teraz już nie ma, bo dworzec PKS jest na jakimś zaogoniu, w zasadzie pozbawionym zaplecza gastronomicznego (jeśli coś się zmieniło, to proszę o korektę).

I drugi przykład, świeżutki - w kursie Jelenia Góra - Kołobrzeg wymyślono dłuższą przerwę na przystanku Skwierzyna PKP, gdzie też żadnej bazy gastronomicznej niet. Na całe szczęście wiozący mnie (bardzo zresztą sympatyczny) jeleniogórski kierowca zignorował to i zrobił postój przy jakimś barku przy trasie.

Można prosić o więcej przykładów?
Ostatnio edytowano piątek, 2 stycznia 2004, 23:56 przez TFZ, łącznie edytowano 1 raz
Tadeusz Franciszek Zieliński***t.zielinski[małpa]transinfo.pl
Leszek Matula
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 1675
Dołączył: czwartek, 15 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcimia
Avatar użytkownika

Postprzez Leszek Matula » piątek, 2 stycznia 2004, 16:43

Absurdem dla mnie jest rozkład jazdy pospiesznego Krynica - Wrocław który na siłę obliczony jest tak żeby 1 kierowca jechał a notorycznie, dzień w dzień jest opóźniony w Oświęcimiu (rekord jaki widziałem to 70 minut; dzisiaj "tylko" 45 minut opóźnienia). Powiecie że teraz jest zima i to jest nieukninione ale nawet w lecie czy jesienią ten autobus jeździ codziennie opóźniony po 15-20 minut a kierowcy jeżdża jak na rajdzie Monte Carlo zeby zmniejszać opóźnienie.
I.Q.
<i>BusForum</i>
 
Posty: 1848
Dołączył: niedziela, 7 września 2003, 02:00
Lokalizacja: Oświęcim
Avatar użytkownika

Postprzez I.Q. » piątek, 2 stycznia 2004, 17:14

Monte Carlo??? Hmmm... to brzmi nieźle!!! Muszę sie przejechać!!! :D
jelcz392
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 557
Dołączył: sobota, 31 maja 2003, 02:00
Lokalizacja: Zamość
Avatar użytkownika

Postprzez jelcz392 » piątek, 2 stycznia 2004, 21:49

Autobus relacji Świnoujście -Gdańsk ma planowy postój w Sławnie (ok.40 minut).Ale na dworcu w Sławnie to można sobie gazete kupić,więc kierowcy zajeżdają do takiej taniej,ale dobrej restauracji w Malechowie (na trasie z Koszalina do Sławna) i tam robią postój.Ludzie się najedzą (obiad 10 zł), kierowca ma żarcie gratis (bo klientów przywozi) a i właściciel zadowolony.
Leszek Matula
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 1675
Dołączył: czwartek, 15 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcimia
Avatar użytkownika

Postprzez Leszek Matula » piątek, 2 stycznia 2004, 22:17

[quote="jelcz392"]Autobus relacji Świnoujście -Gdańsk ma planowy postój w Sławnie (ok.40 minut).Ale na dworcu w Sławnie to można sobie gazete kupić,więc kierowcy zajeżdają do takiej taniej,ale dobrej restauracji w Malechowie (na trasie z Koszalina do Sławna) i tam robią postój.Ludzie się najedzą (obiad 10 zł), kierowca ma żarcie gratis (bo klientów przywozi) a i właściciel zadowolony.

Podobnie jest w kursie Kraków - Olsztyn, planowo przerwa jest w Radomiu ale kierowca zjeżdża na stację benzynową z barem i sklepem tuż przed Radomiem (nie pamiętam już nazwy tej wioski) i tam robi przerwę. W tym samym miejscu również jest przerwa w kierunku przeciwnym.
I.Q.
<i>BusForum</i>
 
Posty: 1848
Dołączył: niedziela, 7 września 2003, 02:00
Lokalizacja: Oświęcim
Avatar użytkownika

Postprzez I.Q. » sobota, 3 stycznia 2004, 00:58

No i nic dziwnego. Chyba lepiej przerwe miec gdzies za miastem niz w centrum. A poza tym kierman tez człowiek. Głupie są niekiedy te rozpiski i napiete czasy :-(
seba
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1162
Dołączył: poniedziałek, 18 sierpnia 2003, 02:00
Lokalizacja: Toruń
Avatar użytkownika

Postprzez seba » piątek, 30 stycznia 2004, 12:56

Wczoraj doznałem niemałego szoku, gdy na dworcu PKS w Toruniu zobaczyłem Jelcza T120MB (z PKS Toruń) obsługującego lokalny kurs do Mirakowa. Jest to linia typowo lokalna która w normalnym przedsiębiorstwie jest obsługiwana autobusami typu Autosan H-9, a w Trouniu wysłali jeden z ich najlepszych autobusów, międzymiastowy T120MB :lol: .
Musze powiedzieć że to nie pierwszy raz coś takiego dzieje się w toruńskim pekaesie, ale dotychczas takie parodie dotyczyły co najwyżej Jelczy PR110D Lux jeżdżących na lokalnych liniach.
Poprzednia stronaNastępna strona
Odpowiedz