Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Dyskusje o organizacji komunikacji międzymiastowej w Polsce

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

msienkiewicz
 
Posty: 34
Dołączył: niedziela, 1 kwietnia 2018, 10:15

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez msienkiewicz » niedziela, 17 czerwca 2018, 10:01

Problemem jest to, że jak ktoś już się przyzwyczai do samochodu to już z niego nie zrezygnuje...
kpc21
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1044
Dołączył: czwartek, 14 kwietnia 2011, 23:37

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez kpc21 » niedziela, 17 czerwca 2018, 12:26

W Łodzi był przeprowadzony cykl spotkań konsultacyjnych, i to taki, w których wręcz aktywnie angażowano mieszkańców w tworzenie propozycji zmian w trasach komunikacji miejskiej, przebiegu nowych/remontowanych linii tramwajowych itp.

Niestety w większości nie wzięto ich pod uwagę, przez co wdrożona reforma tras komunikacji miejskiej jest ogólnie oceniana jako nieudana, i prawdopodobnie spowodowała odpływ części pasażerów od komunikacji miejskiej.
kasztelan54
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 520
Dołączył: poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 23:41

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez kasztelan54 » niedziela, 17 czerwca 2018, 12:58

Moim zdaniem brakuje edukacji dzieci i młodzieży na temat tego że jest coś takiego jak transport zbiorowy. W miastach niektóre podmioty zajmujące się komunikacja miejską (w Warszawie ZTM) organizują dla dzieci zajęcia edukacyjne dot. transportu zbiorowego połączone z prezentacją autobusu przed szkołą. Ile PKSów tudzież innych przewoźników zaprasza do siebie dzieci i młodzież?
Jarkie
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2029
Dołączył: sobota, 27 grudnia 2008, 19:17
Lokalizacja: Suwałki
Avatar użytkownika

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez Jarkie » wtorek, 19 czerwca 2018, 00:48

Podobno przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, jednak niektórzy (może się mylę) mając do dyspozycji dobrą ofertę przewozową będą korzystać z komunikacji. Niekoniecznie w każdym przypadku, jednak to i tak będzie sukces. Oczywiście najwięcej takich przypadków będzie w dużych miastach czy na terenach o gęstym zaludnieniu, gdyż tam jest najłatwiej przygotować dobrą ofertę.

Opierając się na własnym przykładzie. Praktycznie od 10 lat niemal wszystkie moje wyjazdy mają dość szeroko pojęty cel hobbystyczny, niezależnie od tego czy jadę samochodem czy komunikacją zbiorową. Jednak znaczenie mają już przyczyny wyboru określonego środka lokomocji.
Jeżeli celem wyjazdu jest np. Warszawa (plus ewentualnie inne, zwłaszcza większe miasta), to na 99% wybieram autobus czy pociąg. Natomiast jeżeli po drodze mam zamiar zwiedzać "zadupia", to tylko samochodem. Wybór innej opcji jest praktycznie niewykonalny, szczególnie że do wielu miejscowości mamy 1-2 autobusy dziennie i to często o niesprzyjających godzinach. Jednak nawet gdy przyjadę do Warszawy samochodem, to na terenie miasta korzystniej prezentuje się komunikacja miejska.
Pozostając w temacie "zadupi" - swego czasu zrobiłem sobie wycieczkę po okolicach Nowego Sącza i tam bez problemu można podróżować autobusami. Podobnie było za czasów Arrivy latem na terenie Bieszczad. Niemniej na sporym obszarze Polski powiatowej komunikacja opiera się przede wszystkim na kursach szkolnych.

Przypomniał mi się usłyszany gdzieś dowcip. Jasio pyta mamy czym przyjedzie wujek w odwiedziny. Gdy mama odpowiedziała że autobusem, Jasio mówi że autobus nie zmieści się do garażu.
To pokazuje ogólne podejście do komunikacji. W amerykańskich filmach sprzed kilku dekad można dostrzec motyw, że chcąc być "na topie" należy do szkoły jechać samochodem... Dziś taka sytuacja jest przecież w Polsce. Także faktycznie potrzebne są wspomniane zajęcia edukacyjne dla dzieci i inne działania promocyjne, o których oczywiście na większej czy mniejszej prowincji nikt raczej nie słyszał.

Niestety zdarzają się konsultacje w stylu "pozwolimy mieszkańcom się wypowiedzieć, niech myślą że ich głos ma znaczenie, ale i tak zrobimy swoje". Tu jednak ważne są zmiany na stanowiskach, zarówno w firmach przewozowych jak też wśród władz samorządowych.
Matlik
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1624
Dołączył: poniedziałek, 18 września 2006, 20:48
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez Matlik » wtorek, 19 czerwca 2018, 08:51

Wystarczy porównać sobie małopolskę do np. podlasia czy kujawsko-pomorskiego. Po latach możemy się śmiać z Arona ale koniec końców okazało się, że tam gdzie była duża konkurencja linii i pasażerów jest sporo.
kasztelan54
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 520
Dołączył: poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 23:41

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez kasztelan54 » wtorek, 19 czerwca 2018, 11:49

Na południu Polski z racji ukształtowania terenu, dużej gęstości zaludnienia i siatki osadniczej transport zbiorowy nawet po przestawieniu się na busy trzyma się względnie dobrze. Sprawdzając e-podróżnika czy wyszukiwarkę MDA rzuca się w oczy to że busy wychodzą z Krakowa do najdalszych zakątków regionu po drodze obsługując inne miejscowości po drodze. Nawet jeśli taki bus dojeżdża do celu pusty to i tak przystanki pośrednie "robią kasę" bo mieszkając dosyć blisko drogi mieszka się też blisko przystanku. Mało tego, na niektórych trasach w obrębie aglomeracji krakowskiej busy z racji bardzo dużej częstotliwości kursowania mogą robić za alternatywę dla komunikacji miejskiej. Tak jest w każdym większym mieście. Na przykład STALKO w przeciwieństwie do warszawskiej komunikacji miejskiej jako jedyne dojeżdża z obrębu zespołu przystankowego Młodzieńcza (węzeł dla części Targówka, Ząbek i Marek) bezpośrednio na Marszałkowską i w okolice Patelni tak że zdarzają się wsiadający w Warszawie.

A na północy Polski gdzie zabudowa jest rozproszona jest bardzo ciężko zawalczyć o pasażerów, stąd powykręcane trasy. Sam pochodzę z miejsca gdzie nieco ponad 2 kilometry od przystanku. I wtedy samochód jest już bezkonkurencyjny bo w czasie dojścia na przystanek osiągam cel podróży samochodem.
Matlik
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1624
Dołączył: poniedziałek, 18 września 2006, 20:48
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez Matlik » środa, 20 czerwca 2018, 14:17

Tylko jak jest wysoka częstotliwość kursów i niskie ceny biletów to ludzie by te 2 kilometry podjeżdżali samochodem i dalej jechali autobusem. W małopolsce na trasie 35 km bilet miesięczny kosztuje 200 złotych, w takim kuj-pomie 300-400, stąd jazda samochodem jest po prostu o wiele bardziej opłacalna.

W małopolsce w zasadzie każde większe skrzyżowanie przy głównej drodze jest obstawione samochodami.
Jarkie
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2029
Dołączył: sobota, 27 grudnia 2008, 19:17
Lokalizacja: Suwałki
Avatar użytkownika

Re: Samochód kontra komunikacja zbiorowa

Postprzez Jarkie » sobota, 23 czerwca 2018, 02:33

Duży popyt, nawet przy niskich cenach (które jednocześnie zwiększają podaż) sprawia że działalność staje się opłacalna. Tereny Małopolski, Śląska czy części Lubelszczyzny mają warunki dla atrakcyjnej komunikacji i dlatego też właśnie tam prywaciarze mieli i mają "żyłę złota". Jednocześnie na tym obszarze upadały pierwsze PKS-y w kraju.

Nawiązując do odległości od przystanków na terenach północnej Polski. Komunikacja w rejonie mojej działki rekreacyjnej (we wsi tej mieszka jakieś 80 osób, w sąsiednich podobnie) jest w miarę dobra - autobusy jeżdżą nawet w weekendy :) Do najbliższego przystanku 3 km, jednak więcej kursów (zwłaszcza wieczornych) jest z miejscowości odległej o około 9 km. Do sklepów itp instytucji jest 5 km, oczywiście autobus tam nie kursuje.
Np. gdyby zwiększyła się częstotliwość na głównej trasie czy też były znacznie tańsze bilety, to i tak atrakcyjność komunikacji będzie mizerna. Dużo lepszy byłby autobus nawet raz dziennie, jednak z przystankiem w odległości około 1 km lub bliżej.
Pojawiając się tam okazjonalnie trzeba przywieźć zaopatrzenie i wiele innych rzeczy z Suwałk, więc samochód jest niezbędny. 3 km spacer z pokaźnym bagażem nie wchodzi w grę, natomiast przy mniejszej odległości atrakcyjność komunikacji by wzrosła.
Gdybym zaś mieszkał tam na stałe, brałbym pod uwagę dojazd samochodem czy rowerem do przystanku i potem jazdę autobusem do miasta. Nawet przy suwalskiej ofercie przewozowej byłaby to dobra opcja, ale to też zależałoby od aktualnych potrzeb itd.. Jednak "tubylcy" zawsze jadą samochodem do miasta, co jest na pewno atrakcyjniejsze czasowo.

Takie wspomniane wyżej P+R są dobre, chociażby z tego względu że nie korkują się ulice w mieście. A tanie bilety i często jeżdżące autobusy sprawiają że zbiorkom jest bardzo często atrakcyjniejszy niż jazda samochodem.

Negatywny wpływ na komunikację ma też stopniowe wyludnianie się w sporej części powiatów. "Babcie na rynek" nie jeżdżą stale, także komunikacja opiera się głównie na młodzieży szkolnej, której też ubyło. Ostatnio fotografowałem poranne autobusy jadące z kierunku jednej z bardziej zaludnionych gmin powiatu suwalskiego. 2 autobusy, a w każdym pasażerów można policzyć na palcach. Kursy te można by połączyć (i wystarczyłoby Isuzu), przeszkodą jest tylko to, że tylko część trasy mają wspólną. Wprawdzie kilkanaście lat temu ilość kursów na tej trasie była podobna, jednak frekwencja dużo dużo większa...
Wczoraj byłem w okolicach jednej ze szkół średnich i teren wokół niej wyglądał jak mini giełda samochodowa. M.in. kiepska komunikacja (z wielu wsi w moich stronach do przystanku jest 3-4 km) sprawia że i ta grupa pasażerów przesiada się do samochodów, do tego przejazd w kilka osób jest też tańszy. Choć przyczyn jest pewnie nieco więcej ;)
Poprzednia strona