MZK Jelenia Góra

Dyskusje o firmach KM

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

adam2239
 
Posty: 77
Dołączył: sobota, 24 lutego 2007, 01:10
Lokalizacja: Jelenia Góra / Lublin
Avatar użytkownika

Postprzez adam2239 » sobota, 5 stycznia 2008, 03:12

Witaj Marku, w gazecie Jelonka.com można było znaleźć artykuł pod tytułem: "Przetasowania w rozkładzie jazdy MZK".
W pierwszej chwili pomyślałem, ze może wreszcie któreś z proponowanych latem pomysłów na zmianę tras wejdą, ale myliłem się. Żadnej rewolucji nie będzie. Nie będzie także szumnie zapowiadanych w okresie wakacyjnym biletów czasowych.
Od pewnego czasu dochodze do wniosku, że dużą szansę na większe zainstnienie na rynku KM ma Krycha.
Pierwotnie przejęła ona dawną linię nr 8, obecnie można zauważyć kilka kursów na trasie bodajże z Zabobrza do Cieplic po dość atrakcyjnej cenie 1,50 zł. Busiki i autobusy tej firmy są wygodne i ciepłe, a kierowcy dość uprzejmi. Ogólnie, skorzystałem raz z usług tego przewoźnika i się nie zawiodłem. Dlatego też myślę, ze MZK powinno zająć się liniami głównymi, takimi jak (2;3;6;7;9;11;12;14;15;17;19;20;26;27 i to na nich wprowadzac jak najlepszy rozkład dla pasażerów. Pozostałe linie, które do zbyt rentownych nie należą ( tj 1,4,5,10,13,16,18,23) - z powodzeniem może obsługiwać Krycha. Bilet jednorazowy miejski w cenie 1,50 , strefowy za 3,00 i np miesięczny za około 50 zł w granicach JG i 75 złotych poza miastem - skutecznie zachęciłyby do korzystania z uslug tego przewoźnika. A MZK będzie mogło spokojnie zająć się liniami dochodowymi i kasować wozy, które już dawno powinny odjechać na zasłużoną emeryturę. Takie jest moje zdanie w tej kwestii :)
mario
 
Posty: 91
Dołączył: niedziela, 18 czerwca 2006, 17:03
Lokalizacja: Wejherowo
Avatar użytkownika

Postprzez mario » sobota, 5 stycznia 2008, 12:29

Widać, że jesteś z Lublina. Wejście prywatnego przewoźnika w rynek przewozów miejskich to poczatek końca MZK.
Pozdrawiam >>> mario.
Busmann
 
Posty: 361
Dołączył: piątek, 29 września 2006, 10:25
Lokalizacja: Radom
Avatar użytkownika

Postprzez Busmann » sobota, 5 stycznia 2008, 14:06

[quote="adam2239"]Bilet jednorazowy miejski w cenie 1,50 , strefowy za 3,00 i np miesięczny za około 50 zł w granicach JG i 75 złotych poza miastem - skutecznie zachęciłyby do korzystania z uslug tego przewoźnika. A MZK będzie mogło spokojnie zająć się liniami dochodowymi i kasować wozy, które już dawno powinny odjechać na zasłużoną emeryturę. Takie jest moje zdanie w tej kwestii :)
Dwa systemy komunikacji miejskiej + dwie taryfy + różne uprawnienia do ulg (albo ich brak w przypadku niektórych prywaciarzy) = wzrost kosztów podróży. Nie wiem, czy mieszkańcy będą zadowoleni, zwłaszcza ci biedniejsi... :roll:
[color=darkblue] Pozdrawiam, (-) Busmann [na innych forach Wolfchen][/color]
adam2239
 
Posty: 77
Dołączył: sobota, 24 lutego 2007, 01:10
Lokalizacja: Jelenia Góra / Lublin
Avatar użytkownika

Postprzez adam2239 » sobota, 5 stycznia 2008, 16:34

Mario, jestem z Lublina owszem, ale mieszkam ... w Jeleniej Górze :D i korzystam bardzo dużo z usług komunikacji miejskiej. W Lublinie jak jestem, to też korzystam sporo z usług tamtejszego MPK.

Pisząc swój poprzedni post nie miałem namyśli upadłości MZK, a jedynie powstanie dodatkowego przewoźnika. A, że Krycha obsługuje też pasażerów na odcinkach miasta, to mogłaby równie dobrze zacząć obsługiwać co niektóre linie mzk.

[quote]Dwa systemy komunikacji miejskiej + dwie taryfy + różne uprawnienia do ulg (albo ich brak w przypadku niektórych prywaciarzy) = wzrost kosztów podróży. Nie wiem, czy mieszkańcy będą zadowoleni, zwłaszcza ci biedniejsi..


Wiele osób, które korzysta z MZK, kasuje bilety. Myślę, że dla nich byłaby to obniżka. Proszę porównać sobie cenę przejazdu Krychą (1,50) a jeleniogórskim MZK (2,24) / Jeśli chodzi o bilety miesięczne. to też kosztowałyby mniej. W MZK normalny miesięczny miejski kosztuje 62 złote. a strefowy około 99 zł. Poza tym, te wymyślone przeze mnie cen miałyby wejść tylko wtedy, kiedy Krycha mogłaby faktycznie przejąc co niektóre nierentowne linie. Proszę pamiętać, co się stało z linią nr 8 (Strzelecka Góra = Wojcieszyce). MZK ją zlikwidowało i zaraz pojawiło się uzupełnienie tej luki w postaci Krychy.

Proszę mnie nie brać za drugiego Arona, zwolennika złotówkosystemu i busów :D Tylko ja nie mogę patrzeć na tę stagnację, jaka w komunikacji miejskiej w JG ma miejsce :( Bo radni to tylko podwyższac ceny biletów potrafią. zaś nic innego sensownego nie potrafią wymyśleć :( Ponadto na stanowisku dyrektora od kilku lat nie było żadnych zmian i to też jest przyczyna tejże stagnacji. Przecież jest tyle do zrobienia (poprawa rozkładów, zmiana przebiegów tras, wspomniane latem bilety czasowe, wymiana taboru, etc), a miasto bawi się świetnie z pasażerami, dręcząc
ich idiotycznymi cenami za bilety jednorazowe (1,12 / 1,27 / 2,24 ) ...
mario
 
Posty: 91
Dołączył: niedziela, 18 czerwca 2006, 17:03
Lokalizacja: Wejherowo
Avatar użytkownika

Postprzez mario » niedziela, 6 stycznia 2008, 15:46

[quote="adam2239"]Mario, jestem z Lublina owszem, ale mieszkam ... w Jeleniej Górze :D i korzystam bardzo dużo z usług komunikacji miejskiej. W Lublinie jak jestem, to też korzystam sporo z usług tamtejszego MPK.


No dobrze, to Cię usprawiedliwia :)

Zgodze sie z przedmówcami, że faktycznie oznacza to tylko podwyzke.

Wejscie na rynek miejski prywatnego przewoźnika nie spowoduje poprawienia funkcjonowania systemu, a i obnizka cen za przejazdy jest tylko prowizoryczna.

Przewoźnik regionalny jakim jest Krycha otrzymuje zwrot ulg w postaci refundacji od Urzędu Marszałkowskiego. Więc rentowność linii jest iluzoryczna, skoro za każdego pasażera Krycha otrzymuje wartość 100% biletu. Każdemu, kto wejdzie w ten segment przewozów jest w tej kwestii łatwiej. Pasażerowie otrzymują do dyspozycji dwa różne systemu opłat. To powoduje, że i z jednego i z drugiego odchodza klienci. Spada sprzedaż biletów okresowych, a więc spadają wpływy od pierwszej najwazniejszej grupy pasażerów MZK, bo nikt nie będzie się związywał z przewoźnikiem, z którym nie może korzystać w dowolnym zakresie. Krycha z kolei wydrenuje pasażerów pełnopłatnych, a więc tych, którzy nie mają ulg, czyli drugiej najwazniejszej grupy klientów MZK. W MZK pozostają ulgowi i bezpłatni, którzy nie mają takich praw u Krychy. Czyli Krycha wprowadza zamęt, a MZK spada na dno. Scenariusz identyczny jak w kilkudziesięciu miastach w Polsce, na życzenie władz miasta.

Powtórzę: początek końca MZK.
Pozdrawiam >>> mario.
marekJG
 
Posty: 291
Dołączył: czwartek, 3 sierpnia 2006, 16:24
Lokalizacja: Jelenia Góra
Avatar użytkownika

Postprzez marekJG » niedziela, 6 stycznia 2008, 22:24

[quote]Witaj Marku, w gazecie Jelonka.com można było znaleźć artykuł pod tytułem: "Przetasowania w rozkładzie jazdy MZK".
W pierwszej chwili pomyślałem, ze może wreszcie któreś z proponowanych latem pomysłów na zmianę tras wejdą, ale myliłem się. Żadnej rewolucji nie będzie. Nie będzie także szumnie zapowiadanych w okresie wakacyjnym biletów czasowych.


Witam również,

Wg mnie rewolucji nie będzie, ponieważ prócz poprawy rozkładów jazdy układ linii jest optymalny. Co do biletów czasowych to pewnie radni stwierdzili, ze nie będzie to opłacalne i koszty utrzymania MZK wzrosną, no sam system był by krzywdzący dla pasażerów dojeżdżających np. z południowych dzielnic lub spoza miasta, wyobraź sobie ile zapłaciłby mieszkaniec Jagniątkowa, żeby dojechać do Centrum.

[quote]Od pewnego czasu dochodze do wniosku, że dużą szansę na większe zainstnienie na rynku KM ma Krycha.
Pierwotnie przejęła ona dawną linię nr 8, obecnie można zauważyć kilka kursów na trasie bodajże z Zabobrza do Cieplic po dość atrakcyjnej cenie 1,50 zł.


Firma ta zaistniała już na rynku połączeń lokalnych i na trasie do Wrocławia. Obecnie marka handlowa Krycha istnieje tylko na połączeniach Jelenia Góra- Wrocław i KM w Gryfowie. Połączenia lokalne aktualnie prowadzi drugi z udziałowców spółki: ROKO

Druga rzecz: do upadku linii 8 przyczyniła się właśnie Krycha tworząc połaczenia JG- Chromiec eliminując najpierw PKS a potem MZK. MZK kilkakrotnie prosiło o uregulowanie sytuacji na tej trasie. bez efektów. Krycha nie przęjeła linii 8 tylko linię PKsowską. Zwróć uwagę a dlaczego ?. Ano dlatego że jazda tylko do Wojcieszyc była po prostu nieopłacalna !!!!!
Stąd teza o tym że Krycha radzi sobie na dawnej "8" jest nieprawdziwa.

[quote]Dlatego też myślę, ze MZK powinno zająć się liniami głównymi, takimi jak (2;3;6;7;9;11;12;14;15;17;19;20;26;27 i to na nich wprowadzac jak najlepszy rozkład dla pasażerów. Pozostałe linie, które do zbyt rentownych nie należą ( tj 1,4,5,10,13,16,18,23) - z powodzeniem może obsługiwać Krycha

Na jakiej podstawie podzieliłeś te linie to jest jakaś fantastyka. Nie możesz pisać że linia np 20 jest rentowna i główna a 4 nie bo jest na odwrót. Tylko MZK wie jakimi liniami jedzie ilu pasażerów my takich informacji nie posiadamy. zapewniam że 4 wozi więcej udzi niż 20 !!!!. Jeszcze wyjaśniając tę kwestię linie główne to: 1, 2, 3, 6, 7, 9, jeszcze możemy dyskutować o 17 ale 26, 27, 19 :o :o :o pozostałe to są linie uzupełniające . naprawdę zastanawia mnie jak ty taki podział skonstruowałeś :wink: A co do przęjęcia ich przez Krychę to chyba nie sądzisz że bedzie chciała jździć np na 16 :lol: Prywatny przewoźnik owszem przejąłby linie.... ale główne jak 7, 6 tam jest zysk gwarantowany. nikt nie będzie
jeździł np na 25 nasze MZK puszcza tam busy i tak frekwencja jest nikła to co zmienił by prywatny przewoźnik jeżdżący też busem. No chyba że obsługiwałby tę linię rikszą :lol:
Moje stanowisko jest jasne w kwestii organizacji transportu. Konkurencja OCZYWIśCIE TYLKO NA JASNYCH ZASADACH vide: Warszawa, Wrocław, Aglomeracja trójmiejska, GOP tzn miasto powołuje jednostkę organizacyjną układającą przebieg tras, rozkłądy etc. Rozpisuje ona przetargi na obsługę linii najlepiej 5, 10 letnie tak aby przewoźnicy mogli zakupić nowe pojazdy w leasing. Wygrywa ten który spełni wymagania i zaoferuje najniższą stawkę za wozokilometr. Jestem pewny że nawet MZK wolałoby taki system niż obecny gdzie przy ciągłym deficycie środków które obcina miasto musi martwic się o druk i dystrybucje biletów, układanie tras, budowę i utrzymywanie wiat etc. Od tego siedzą w naszym pięknym ratuszu urzędasy ,nieprawda , których utrzymanie kosztuje tyle co zakup dwu niskopodłogowych autobusów rocznie !!!! :evil: albo i więcej.
Tylko naszym władzom pasuje taki układ a dlaczego, ano dlatego że lepiej lać pomyje i wieszać psy na MZK niż dać PO PROSTU DAC WIECEJ KASY NA KM bo tu tkwi niestety problem, a mianowicie KM jest niedoinwestowana bo utrzymanie linii przy takiej częstotliwości jaką byśmy chcieli wymaga zwiększenia strumienia pieniędzy a ten jak powtarzam jest nieproporcjonalny do wzrostu cen paliwa, części zamiennych etc. Tu nic innego nie pomoże. :cry:

Twoje propozycje dotyczące dwóch systemów taryfowych tzn jednego MZK i drugiego prywatnego i jego błędne podstawy bardzo dobrze wyartykułował mario przeczytaj uważnie :wink:
Komunikacja miejska ma być spójna a Ty ją chcesz rozłożyć na części pierwsze czego skutkiem będzie spadek przewozów. Posłużę się przykładem: dajmy na to Pani A pracuje w strefie przemysłowej na Spółdzielczej a mieszka na ul. Wiejskiej. Idąc Twoim tokiem pojmowania systemu transportu publicznego najpierw będzie musiała wsiąść do Prywatnego busa obsługującego linię 16 i zapłacić 1, 50 a potem wsiąść do linii 2 obsługiwanej przez MZK i albo znowu płacić za bilet jednorazowy albo wykupić miesięczny. Odpowiedz szczerze taki system jest normalny. Pani A albo kupi sobie malucha albo zrezygnuje z pracy bo połowa jej pensji pójdzie na dojazdy :D

[quote]W pierwszej chwili pomyślałem, ze może wreszcie któreś z proponowanych latem pomysłów na zmianę tras wejdą, ale myliłem się. Żadnej rewolucji nie będzie.
I dobrze że nie będzie już było dwóch takich co chcieli robić rewolucję i mieliśmy nowe wybory :D Pasażerowie nie lubią rewolucji i wyobrażam sobie babcię Helę która wychodzi na przystanek a tu widzi kilkanaście nowych linii a żadna nie jedzie tam gdzie dawniej. Zmiany lepiej wprowadzać etapami. Poza tym nasze miasto nie zwiększa się drastycznie a MZK stara się dostosowywać do zmieniający się potrzeb ludzi. Przykład uruchomienie linii 25, wydłużenie kursów 2 na Spółdzielczą czy do Zakładu Schneidera w Radomierzu, poza tym częste przesunięcia kursów autobusów tak aby można było się przesiadać. Zresztą na życzenie pasażerów. Co do układu linii już z Tobą dyskutowałem na ten temat dość owocnie, jestem za nowymi liniami ale tylko w te rejony miasta gdzie żadna linia nie dociera ( np Widok, Powstańców Wlkp) i MZK chciało takie linie utworzyć a tu klops .... Rada Miejska nie wyraziła zgody co tylko potwierdza to o czym pisałem przy systemie organizacji transportu. Stoje na stanowisku że układ linii jest optymalny i wynika z zabudowy miasta podłużnej a nie centrycznej. Należy go dostroić czyli dokończyć synchronizację częstotliwości i godzin odjazdów na ciągu Śródmieście, Wolności, Cieplice i dalej. Już tak zrobiono z 6, 7, 26, 27, i 17 i efekty są widoczne szczególnie w niedziele krócej się czeka na przystanku. A wierz mi że to jest naprawdę mrówcza praca i tak słowa podziwu że MZK tego dokonało.
To tyle moich wynaturzeń :) na te tematy Dodam tylko że pojawiła się iskierka nadzieji na zdecydowaną poprawę taboru naszego przewoźnika. Rada Miasta w budżecie na obecny rok zarezerwowała pieniądze na zakup 6 używanych autobusów niskopodłogowych. pewnie będą to Many w układzie 2-2-0 ale i tak należy się cieszyć bo komfort jazdy wzrośnie znacząco. Takie zakupy będą kontynuowane przez kolejne lata także autobusów nowych. Także coś drgnęło w polityce miasta : :wink:
adam2239
 
Posty: 77
Dołączył: sobota, 24 lutego 2007, 01:10
Lokalizacja: Jelenia Góra / Lublin
Avatar użytkownika

Postprzez adam2239 » poniedziałek, 7 stycznia 2008, 15:14

Oczywiście, byłem świadomy tego, że moja notka może wywołać niezadowolenie ;) Proszę się do mnie nie zrażac, po prostu wziąłem tez pod uwagę "czarny" scenariusz, kiedy MZK wgłębi się w jeszcze głębszą niż obecnie stagnację, a władzy nie będzie zależało, żeby coś z tym zrobić.'
Marku, pamiętasz zapewne moje posty z wakacji ;) Wspominałem o proponowanych zmianach tras i zmodyfikowanym cenniku. Oczywiście dalej trzymam się tej teorii, że byłaby ona słuszna. :)


Co do podziału linii na krychowskie i emzetkowskie, to była czysta teoria, przykład, nie poparty żadnymi kalkulacjami :D
Tak jak już wspomniałem, pomysł z dopuszczeniem Krychy do rynku km w JG byłby taką jakby ostatecznością. W żadnym wypadku nie mam nic przeciwko rozwijaniu dominującego w JG przewoźnika, czyli MZK. Tylko przeraża mnie to, że jest tyle do zrobienia, a władza sobie leje na to wszystko ciepłym moczem :(
marekJG
 
Posty: 291
Dołączył: czwartek, 3 sierpnia 2006, 16:24
Lokalizacja: Jelenia Góra
Avatar użytkownika

Postprzez marekJG » poniedziałek, 7 stycznia 2008, 20:05

Spokojnie, nikt się nie zraża :D

Ale ja także pozostaje przy swojej teorii, ponieważ naprawdę w JG nie ma miejsca dla dwóch przewoźników. Zgodzę się także, że do zrobienia jest wiele ale w kwestii rozkładów i taboru.
Marcin
 
Posty: 34
Dołączył: piątek, 27 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postprzez Marcin » czwartek, 17 stycznia 2008, 16:07

Pozwolę sobie na wtrącenie się na moment w dyskusję przedstawiając moją opinię i przemyślenia.

W JG podobnie jak i w każdym innym mieście na świecie (choć poniższe nie musi dotyczyć tylko i wyłącznie komunikacji miejskiej) jest miejsce dla 2 czy nawet 100 przewoźników, bo nie o ilość w tym wszystkim chodzi a jednak o jakość. A jakość ta przejawiać się powinna rozpoczynając od koordynacji rozkładów, polityke biletową pozwalającą na korzystanie z usług różnych firm przy kupnie jednego biletu np. całodobowego, czy czasowego lub innego, pozwalającego zintegrować system, kończąc na konkurencyjności na tych samych trasach. I tu tkwi w dniu dzisiejszym w Polsce pewien problem niedorosłości przewoźników, ponieważ póki co wydaje się im, że konkurują ze sobą co w pewnym stopniu jest prawdą, ale nie zauważają albo nie rozumieją, iż źle obrali przeciwnika, nadto nie zawracają sobie głowy faktem, iż działają na kurczącym się rynku i przy dalej trwającym status quo za kilka lat okaże się, iż z usług komunikacji zbiorowej korzystać będzie tylko i wyłącznie wąska grupa osób od komunikacji uzależniona.

W tym miejscu nadmienić należy, iż w przypadku komunikacji podmiejskiej tzn. tam gdzie działa niezalegalizowane „busiarstwo” udział w zmianie stanu rzeczy jednak musieliby mieć ustawodawcy, gdzie powinny być stworzone poprzez ustawy uczciwe warunki konkurencji i świadczenia usług.
W jaki sposób?
Albo / albo
1. Liberalizacja prawa – brak koncesji na przewóz osób albo koncesja nieobarczona kosztami i podobna sytuacja jeśli chodzi o koncesje czy pozwolenia na wykonywanie jakiegoś tam konkretnej relacji
Regulacja prawna dotyczyć powinna wymogów technicznych (sprawność pojazdów i tym podobne), personalnych (kodeks pracy, wymagane uprawnienia) i zgłoszenia rozkładu (powiat czy gmina), których niespełnienie powodowałoby nakładanie dotkliwych kar.

Dzięki takiemu rozwiązaniu każdy ma równe szanse wejść na rynek, każdy ma równe prawa i obowiązki, a klienci faktycznie dokonują wyboru,
Zaś niespełnianie wymogów opisanych powyżej sankcjonowane karami, które niewątpliwie przełożyłyby się na cenę usługi, co automatycznie przekłada się na wyniki finansowe.

Efekt - słaby i niesolidny plajtuje, dobry – rozwija działalność

2. Prawo koncesyjne i dobrze skonstruowane prawo wykroczeń w sprawie obecnego busiarstwa. Tylko ten kierunek to już chyba przechodzimy od kilku lat i jakoś rezultatów nie widać.

Problem tkwi w błędnym rozumowaniu konkurencyjności. Zdawałoby się, że konkurencja powinna odbywać się na poziomie „firma przewozowa – firma przewozowa”, co oczywiście ma sens, lecz pierwszym i najważniejszym poziomem konkurencyjności powinien być poziom „komunikacja publiczna – pojazd prywatny”. Eliminując osoby nie posiadające prawa jazdy lub własnego pojazdu, które niejako w większości skazane są na korzystanie, tak osoby posiadające własny pojazd nie będą zainteresowane korzystaniem z komunikacji dopóty, dopóki nie zostaną spełnione pewne warunki, wyrażające się poprzez najważniejsze: dostępność, częstotliwość, czas podróży, cena, pewność (że niezależnie od warunków usługa zostanie wykonana) jak również tzw. komfort psychiczny wyrażający się wieloma cechami jak np. brak nadmiernego oczekiwania, wygoda, punktualność i wiele dalszych nierzadko subiektywnych odczuć osobistych.

I w chwili, kiedy przewoźnicy uświadomią sobie taki stan rzeczy, to niezależnie czy dany odcinek z punktu A do punktu B obsługuje jeden przewoźnik czy 100 przewoźnicy będą sami zmuszeni do współpracy ze sobą.

Częściowa liberalizacja rynku lotniczego spowodowała alianse przewoźników lotniczych, gdzie każda firma zachowała swoją tożsamość a jednak działają pod wspólną marką handlową. I nagle stworzone zostały koordynacje rozkładów konkurujących ze sobą firm, wspólna polityka cenowa i promocyjna, powstały miejsca przesiadkowe, linie lotnicze często polikwidowały połączenia lotnicze obsługiwane 1 czy 2 razy w tygodniu, a zastąpiły je połączeniami przesiadkowymi. I ci sami przewoźnicy nadal konkurują ze sobą. Ale należy zauważyć w tym miejscu, iż dzięki owej liberalizacji powstały tzw. tanie linie lotnicze. I nadto okazało się, że ilość przewiezionych pasażerów wzrosła. Producenci samolotów krótkiego zasięgu o małej liczbie miejsc pasażerskich triumfują, gdyż właśnie m.in. te hub’y wymusiły większą częstotliwość na mniejszej odległości - samoloty średniej wielkości zastąpione zostały samolotami z małą ilością miejsc. Czy z korzyścią dla pasażerów? – liczba przewożonych osób corocznie się zwiększa, tak więc wydaje mi się, że jednak z korzyścią.


Rozwiązanie komunikacyjne przede wszystkim musi być proste, bez większych wariantów kursowania na danej trasie, bo zrozumienie krzaczków czy literek pod rozkładem jazdy szczególnie dla osób starszych, rzadko korzystających oraz osób przyjezdnych jest znacznie bardziej męczące niż przesiadka w zawsze oznaczonym miejscu i czasie z uwzględnieniem cyklu np. 30 min, 60 min 120 min lub nawet większego, na podstawie sensownego schematu punktów przesiadkowych, gdzie jeden pojazd (nazwijmy go zbiorczym - jeden pojazd nie musi wcale oznaczać jednej linii) jest skomunikowany w każdym punkcie z kilkoma odgałęzieniami.
Istnienie połączeń lokalnych czy miejskich, gdzie dziennie wykonywanych jest sporadyczna liczba kursów jest pozbawione większego sensu, bo wprowadza jedynie w błąd. Podobnie z klonowaniem wariantów tras przejazdu.

Wejście do pojazdu w zabitej dechami wichurze powinno pozwalać na dotarcie do drugiej zabitej dechami wichury z max 2 przesiadkami, a do najważniejszych instytucji z max 1 przesiadką. Rozwiązanie takie pozwala na użycie mniejszych, a więc i tańszych pojazdów, a dzięki temu m.in. zwiększenie częstotliwości kursowania. Pozwala na tworzenie nowych, krótkich linii dojazdowych, których utrzymanie obecnie w relacji z centrum z ilości na niewielką liczbę pasażerów jest nieopłacalne i powoduje na trasach zbiorczych tzw. stada, a równocześnie zwiększa wykorzystanie linii głównych, a nawet zwiększa częstotliwość ich kursowania. Ale ważne jest w tym miejscu prowadzenie odpowiedniej polityki cen, biletów wieloprzejazdowych, czasowych lub strefowych. I czy byłaby to jedna firma czy wiele firm nie ma tu znaczenia pod warunkiem, że firmy te potrafią porozumieć się w zakresie rozliczeń.

To tak ogólnie, a uwzględniając układ lokalizacyjny i komunikacyjny JG wykorzystując obecne linie główne
1. MZK (linie 1, 6, 7, 9),
2. PKS Jelenia Góra (w szczególności kier. Karpacz p. Kowary i p. Podgórzyn)
3. Ex Krycha (nie wiem jak obecnie się nazywa)
4. PKS Kamienna Góra w zakresie połączeń w kierunku południowo-zachodnim (kier. Kamienna Góra)
5. ewent. PKS Bolesławiec – jako dopełnienie oferty kierunku północnym (kier. Lwówek, Bolesławiec)
6. ewent. PKS Legnica – jako dopełnienie oferty kierunku północno – wschodnim (kier. Złotoryja, Jawor)
7. ewent. PKS Lubań Śl. – jako dopełnienie oferty w kierunku zachodnim (kier. Gryfów, Lubań)
8. ewent. „PKP” – jako uzupełnienie

Koordynacja, dobry schemat przesiadkowo-minutowy, dobra cena konkurencyjna względem wożenia się własnym pojazdem + kłopoty z parkowaniem w centrum miasta, dostępność do oferty to przede wszystkim powinno stanowić o ofercie komunikacyjnej.

I nie jest to żadna nowość czy wizja futurystyczna – system oparty na takim założeniu lub zbliżonym funkcjonuje np. we Frankfurcie/M.
mario
 
Posty: 91
Dołączył: niedziela, 18 czerwca 2006, 17:03
Lokalizacja: Wejherowo
Avatar użytkownika

Postprzez mario » czwartek, 17 stycznia 2008, 22:12

Po co tylko takie zmiany prawne?

Są jednak ośrodki, w których przy obecnym prawie nie ma konkurencji. Przykład pierwszy z brzegu: Gdynia.

Uruchomienie linii komunikacyjnej do podgdyńskiej gminy, z wysoką jakością usług, normalnymi cenami biletów (bez żadnych chorych promocji), spowodowało natychmiastowy upadek większości połączeń regionalnych. Powstawały nowe połączenia, bo przewoźnicy próbowali walczyć, pojawiały sie promocje cenowe u nich i nic. Dodam tylko, że komunikacja miejska nie dociera do centrum Gdyni, regionalna tak.

Kolejny przykład to połączenie Gdyni z Żukowem. Wysoka jakość usług i stale monitorowany popyt, spowodował, że ludzie wolą jeździć z Kartuz przez Żukowo (kombinacja Gryf + ZKM) niż bezpośrednimi autobusami Veolii.

Dlatego twierdzę, że hasła o zmianie przepisów to tylko demagogia. Jeśli podejście do pracy sie nie zmieni to żadne akty prawne tego nie naprawią.

W JG (o czym już wspominałem) kuleje oferta przewozowa. W ciagu wielu lat różnych optymalizacji sieci, których udawało mi się dokonywać, to właśnie oferta przewozowa kładła firmy i zapraszała konkurencję i busiarstwo na rynek. W drugiej kolejności taryfa, w trzeciej jakość usługi. Świetny przykład to szybkie spojrzenie na rozkłady jazdy: Linia 9, odjazdy z Podgórzyna w soboty: 6.29, 7.23, 9.23, 11.22, 13.30, 15.24, 16.28, 18.28, 22.30. W kazdym mieście, w którym dba sie o klienta i chce go przyciągnąc do siebie rozkład zakłada stałe końcówki minut. W JG na każdej linii są końcówki z kosmosu, bo inaczej sie nie da zapewne. Czy do tego potrzeba zmian legislacyjnych? Idealna szansa dla busiarza, który wprowadzi stałe końcówki minut w odjazdach.

Przykład PKS jest jeszcze lepszy. Połączenia Karpacz > Jelenia Góra. Ze względu na intensywność ruchu aż sie prosi o stały takt. Tymczasem mamy kursy w odstepie kilkunastu minut, a potem nawet do dwóch godzin przerwy. A żeby było ciekawiej, to częśc kursów tylko do dworca kolejowego, a część do autobusowego. To jest dopiero kretynizm, żeby w sytuacji oddalonych od siebie obu dworców dzielić pasażerów i relacje, jakby nie można było zrobić wszystkich kursów przez DK. A busiarze bardzo chętnie korzystają z tych luk. Do wprowadzenia normalności także nie potrzeba zmian ustaw.

I na koniec przykład z miedzy, w sumie to z oddziału wielkiego międzynarodowego koncernu, który się tylko takim zachowaniem ośmiesza. W Gdyni nadal kursy regionalne planowane sa z dnia na dzień i w dodatku ręcznie. Dyspozytor jeszcze w ubiegłym roku codziennie wybierała kursy, nierealizowane danego dnia. Aby wprowadzić normalny system także nie potrzeba zmian w prawie. Ale lepiej zwalic na prawo niz na nieróbstwo i brak wykształcenia.

Pozdrawiam >>> mario.
Pozdrawiam >>> mario.
Marcin
 
Posty: 34
Dołączył: piątek, 27 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postprzez Marcin » piątek, 18 stycznia 2008, 10:23

Oczywiście nie mogę nie zgodzić się, że przede wszystkim chodzi o wolę, chęć i pomysł funkcjonowania komunikacji zbiorowej jako systemu.

W temacie rozwiązania prawnego miałem bardziej na myśli sposób wyeliminowania z rynku nieuczciwości przewozów busowych, których działalność polega na tzw podjeżdżaniu. Nic nie mam przeciwko zalegalizowanej firmy przewozowej oferującej przewozy busowe, a nawet jestem za. I tylko w tym zakresie chodzi mi o jakieś zmiany prawne, a jeśli obecne są dobre, to system wymagania przestrzegania prawa jest po prostu zły. Obecnie każda firma będąca na rynku lub chcąca wejść na rynek musi się liczyć z tą ową "konkurencją", a zważyć trzeba iż legalizacja kursów, ubezpieczenia czy inne niemało kosztują.
Kroelewicz
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1421
Dołączył: niedziela, 25 grudnia 2005, 21:00
Lokalizacja: Lisboa
Avatar użytkownika

Postprzez Kroelewicz » piątek, 18 stycznia 2008, 11:41

[quote="mario"](...)W Gdyni nadal kursy regionalne planowane sa z dnia na dzień i w dodatku ręcznie.(...)

Nieprawda, czasami używała Excela. :D
mario
 
Posty: 91
Dołączył: niedziela, 18 czerwca 2006, 17:03
Lokalizacja: Wejherowo
Avatar użytkownika

Postprzez mario » piątek, 18 stycznia 2008, 20:55

[quote="Marcin"](...) chodzi mi o jakieś zmiany prawne, a jeśli obecne są dobre, to system wymagania przestrzegania prawa jest po prostu zły. (...).


Nie twierdzę, że obecne prawo jest dobre. Podałem tylko przykład, że nawet w obecnych kiepskich normach prawnych mozna tak zorganizowac komunikacje, że nie da się wejść konkurencji.

Wymieniając trzy najwazniejsze elementy działalności firmy transportowej, zapomniałem o marce. Okazuje sie, że stanowi on także wazny element łączący pasażera z przewoźnikiem. Ale marki nie wyrabia się przez kopiowanie zachowań busiarstwa, jeżdzenie minibusami czy lekceważenie rozkładu jazdy.
Pozdrawiam >>> mario.
marekJG
 
Posty: 291
Dołączył: czwartek, 3 sierpnia 2006, 16:24
Lokalizacja: Jelenia Góra
Avatar użytkownika

Postprzez marekJG » sobota, 19 stycznia 2008, 20:28

[quote]Świetny przykład to szybkie spojrzenie na rozkłady jazdy: Linia 9, odjazdy z Podgórzyna w soboty: 6.29, 7.23, 9.23, 11.22, 13.30, 15.24, 16.28, 18.28, 22.30. W kazdym mieście, w którym dba sie o klienta i chce go przyciągnąc do siebie rozkład zakłada stałe końcówki minut. W JG na każdej linii są końcówki z kosmosu, bo inaczej sie nie da zapewne.


Z Podgórzyna to odjeżdża linia 4 a nie 9 :wink: Ale do rzeczy zgadzam się w całości z twoimi zarzutami, w JG podstawowym problemem jest źle ułożony rozkład i brak taktów ąż prosi się żeby na ul. Wolności autobusy odjeżdżały w równych odstępach a nie jeździły stadami po 3,4 linie naraz i to w tym samym kierunku. Ale trzeba wziąśc pod uwagę że układ miasta determinuje dublowanie się linii autobusowych na kilku odcinkach ale wprowadzenia przesiadek nie wyobrażam sobie w moim mieście ponieważ mieszkańcy są antyreformowalni. Najlepszym przykładem jest linia 25 która kursowała na trasie Mała Poczta- Czarnoleska. Typowa dowozówka, Mała P. to przystanek węzłowy niestety pasażerowie ciągle byli niezadowoleni i wymusili po monitach wydłużenie kursów aż do teatru co poskutkowało tym że mamy kolejną linię, która traci czas żeby zawieźc 5- 10 osob ktore mogłyby przesiąśc się na linię np 4. I sądzę że nawet ułożony b dobrze rozkład i system taryfowy tego nie zmieni. ludzie po prostu przesiadek nie znoszą przynajmniej w JG


[quote]Ale marki nie wyrabia się przez kopiowanie zachowań busiarstwa, jeżdzenie minibusami

Tylko zauważ że dzięki zakupom minibusów możliwe jest utrzymywanie linii o bardzo niskiej frekwencji a co za tym idzie racjonalizacja kosztów. Przedsiębiorstwa komunikacyjne jak np nasze MZK musi radzic sobie przy niedoborze środków finansowych i właśnie ostatni zakup dwu Mercedesów 410D umożliwił zwiększenie kursów na linii 25, wiec akurat "powielanie zachowań busiarstwa" w tej materii popieram jeśli ma to przysłużyć się rozwojowi linii. Warto jeszcze podkreślić że problemy źle zorganizowanego systemu zbiorkomu dotyczą setek polskich miast zarówno JG jak i Jarosławia, Mielca, etc
mario
 
Posty: 91
Dołączył: niedziela, 18 czerwca 2006, 17:03
Lokalizacja: Wejherowo
Avatar użytkownika

Postprzez mario » niedziela, 20 stycznia 2008, 00:05

Absolutnie nie.

Wszysycy zawsze twierdzą, że ich miasto jest wyjątkowe i że tutaj trzeba podejść indywidualnie, ale jak się zrobi porządek, to nagle wyjdzie, że mieszkańcy JG są tacy sami jak Olsztyna czy innych miast.

Oczywistym jest, że przesiadki sa uciązliwe, jesli po przesiadce trzeba czekać na autobus jak na loterię, bo akurat pojechało stado. Ale jeśli na głównym ciągu (co akurat ma miejsce w JG) autobusy kursują według rozkładu zsynchronizowanego, to nikomu nie przeszkadza, że co 2 min ma kolejny pojazd jadący w tym samym kierunku.

A kupno małych pojazdów tylko z pozoru obniża koszty. To jest kolejna demagogia, którą ktoś stosuje aby się usprawiedliwić. Jakie to koszty obniżane sa przy stosowaniu pojazdów mini? Koszty stałe sa takie jak w duzym pojeździe, więc oszczędności nie ma. Koszty zmienne, troche na częściach, bo mniejsza powierzchnia szyb i blach i paliwo. To ostatnie, rzekłbym, jest jedyną rzecza, która jest zmienna. Ale jesli porównamy zuzycie paliwa pojazdu standardowego (100 miejscowegoa) do minibusa (20 miejsc) to nie otrzymamy zużycia paliwa mniejszego o 80%. W dodatku kupujemy pojazd, który nie może być powszechnie uzywany i odstrasza ograniczeniami wejścia i wyjscia i dlatego dodajemy jeszcze niższe przychody z biletów w takim pojeździe. Czy wychodzi taniej? Nie.

PS. 9 takze jeździ z Podgórza, ale rzeczywiscie chodziło mi o 4.
Pozdrawiam >>> mario.
Poprzednia stronaNastępna strona
Odpowiedz