Tabor za granicą

O tym co jeździ na międzynarodowych trasach...

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

V-1
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 169
Dołączył: niedziela, 27 lipca 2003, 02:00
Lokalizacja: Wroclawia

Postprzez V-1 » środa, 13 sierpnia 2003, 15:06

A ja jechalem do Niemiec Mercedesem Irizar PB, busik bardzo ladny, tylko te siedzenia... Bardziej niewygodnych juz sie zaprojektowac nie dalo. Nawet Setry maja wygodniejsze.
.....:::::Z Jelczem w nowe tysiaclecia:::::.....
zbyrus
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1522
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez zbyrus » czwartek, 14 sierpnia 2003, 13:25

[quote]
On 2003-08-13 15:06, V-1 napisał:
A ja jechalem do Niemiec Mercedesem Irizar PB, busik bardzo ladny, tylko te siedzenia... Bardziej niewygodnych juz sie zaprojektowac nie dalo. Nawet Setry maja wygodniejsze.


A co to za cudactwo. Przecież Irizar robi nadwozia dla Scanii?! Jeżeli jest, to proszę mi przysłać (o ile to możliwe) link do fotki.
V-1
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 169
Dołączył: niedziela, 27 lipca 2003, 02:00
Lokalizacja: Wroclawia

Postprzez V-1 » czwartek, 14 sierpnia 2003, 14:36

[quote]
On 2003-08-14 13:25, zbyrus napisał:
[quote]
On 2003-08-13 15:06, V-1 napisał:
A ja jechalem do Niemiec Mercedesem Irizar PB, busik bardzo ladny, tylko te siedzenia... Bardziej niewygodnych juz sie zaprojektowac nie dalo. Nawet Setry maja wygodniejsze.


A co to za cudactwo. Przecież Irizar robi nadwozia dla Scanii?! Jeżeli jest, to proszę mi przysłać (o ile to możliwe) link do fotki.


Niestety, nie posiadam aparatu na wyjezdzie :sad: Irizar robi nadwozia takze dla Iveco i kilku innych marek.
.....:::::Z Jelczem w nowe tysiaclecia:::::.....
mistral
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 896
Dołączył: wtorek, 30 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mistral » sobota, 16 sierpnia 2003, 08:20

Kilka osób prosiło mnie o nieco wspomnień, więc piszę.
Pierwsze wyjazdy polaków na zachód na większą skalę rozpoczęły się w 1980r. Było to związane z wyborem polskiego Papieża, oraz z poluzowaniem polityki paszportowej. Były to głównie pielgrzymki organizowane przez parafie do Rzymu.
Ze względu na to, że w Polsce zarabiało sie chyba równowartośc ok. 20 dolarów, to ceny na zachodzie dla nas były takie, że towary były niedostępne. Dlatego turyści zabierali prawie wszystko co było przydatne w podróży: chleb o przedłużonej trwałości, wędliny, nawet ziemniaki; żeby nie kupować napojów, zabierano sok i mieszano go z wodą. Ludzie byli podzieleni na małe 5-osobowe grupy i wspólnie sie żywili. Podział na takie grupki był i z tego powodu, żeby nie zabierać tych samych produktów spożywczych.
Autobusy: ORBIS posiadał mercedesy i berliety - obowiązywała rejonizacja, w pozostałych biurach podróży to wtedy głównie jugosłowiańskie TAM-y. Jak na tamte czasy, były to autobusy nowoczesne. Jednak wszystkie miały za małą moc silnika (o.170KM)
Na początku lat 80-ych TAMy były w dobrym stanie technicznym, nastepowały co jakiś czas ich cykliczne zakupy, aż do 1985roku. Natomiast berliety już były wyeksploatowane, brakowało do nich części zamiennych a nie było polskich zamienników. Mercedesy natomiast mogą mieć po 50 lat, to zawsze będą sprawne.
Nie było wtedy poważniejszych awarii autobusów, najczęściej to awarie ogumienia. W Polsce były tylko opony dętkowe, bezdętkowe "przyszły" do Polski dopiero w polowie lat 90-ych.
Polscy kierowcy po raz pierwszy zetknęli się z tym, że upał z nieba + nagrzana autostrada + prędkść to problem z ogumieniem.
Mój pierwszy wyjazd na zmasowaną skalę to właśnie rok 1981, też do Rzymu z pielgrzymką.
Jechaliśmy dwoma autobusami marki BERLIET.
W okolicach San Marino, wystrzeliły mi dwie opony z tyłu. Poradziliśmy sobie z tym, że założylismy dwie zapasówki. W Rzymie kupiliśmy dwie opony za niebotyczną kwotę ok. 350 marek za szt. Były to pirellki, które też niedługo wystrzeliły. Ze względu na tak duży wydatek, wymagało to zgody centrali firmy w której pracowałem.
W drugim autobusie wysiadł cylinderek hamulcowy (zaciął się) i spowodowało to zjechanie okładzin szczęk. Okładziny dostaliśmy bez problemu, bo są uniwersalne, ale cylinderków hamulcowych nie było. Po prostu zaślepiliśmy przewód hamulcowy od uszkodzonego cylinderka i wrócilismy hamując tylko trzema kolami.
Pierwsza rzecz, na jaką zwróciłem wtedy uwagę we Wiedniu, to fakt, że jak zapali się zielone światło, to wszyscy ruszają natychmiast.
Na razie to tyle. Wspomnienia z początku lat 90-ych bedą ciekwasze.
POZDRAWIAM




<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: mistral dnia 2003-08-17 08:51 ]</font>
Leszek Matula
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 1678
Dołączył: czwartek, 15 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcimia
Avatar użytkownika

Postprzez Leszek Matula » sobota, 16 sierpnia 2003, 18:52

[quote]
On 2003-08-16 08:20, mistral napisał:
Kilka osób prosiło mnie o nieco wspomnień, więc piszę.

Wielkie dzięki za trud pisania i czekam na kolejne wspomnienia! :smile:
[quote]
<< ciach >>
Na początku lat 80-ych TAMy były w dobrym stanie technicznym, nastepowały co jakiś czas ich cykliczne zakupy, aż do 1985roku. Natomiast berliety już były wyeksploatowane, brakowało do nich części zamiennych a nie było polskich zamienników.

Wnioskuje z dalszej części trekstu że chodzi o oryginalne francuskie Berliety czy też może jednak się mylę i chodzi o PR110D Lux przezywane przez kierowców "berlietami"??

[quote]Mercedesy natomiast mogą mieć po 50 lat, to zawsze będą sprawne.
Nie było wtedy poważniejszych awarii autobusów, najczęściej to awarie ogumienia. W Polsce były tylko opony dętkowe, bezdętkowe "przyszły" do Polski dopiero w polowie lat 90-ych.
Polscy kierowcy po raz pierwszy zetknęli się z tym, że upał z nieba + nagrzana autostrada + prędkść to problem z ogumieniem.


Nasuwa mi się tu pytanie. O jaką prędkość tutaj chodzi (więcej niż 100 km/h)?? Przecież berlietem (myślę o PR110D) nie ma sensu na autostradzie jechać więcej niż 80-90 km/h bo tak naprawde silnik (bez turbodoładowania) za bardzo się męczy przy wyższych szybkościach a poza tym rozwinąć 100 km/h berlietem to też trzeba się namęczyć.

[quote]
Pierwsza rzecz, na jaką zwróciłem wtedy uwagę we Wiedniu, to fakt, że jak zapali się zielone światło, to wszyscy ruszają natychmiast.

Niestety do dzisiaj nasi rodacy nie nauczyli się tego.

[quote]Na razie to tyle. Wspomnienia z początku lat 90-ych bedą ciekwasze.

Czekam z niecierpliwością :smile:
mistral
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 896
Dołączył: wtorek, 30 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mistral » sobota, 16 sierpnia 2003, 21:48

To nie były JELCZE pr110D. Jelcz pr110D to dopiero rok 1984. Wraz z zakupem licencji na BERLIETA pr100, kupiono chyba 50 szt autobusów turystycznych w zubożonej wersji. Był to model cruiser.
Dla mnie, kierowcy, który przesiadł sie z SANA H-100 i JELCZA RTO, wydawało się, że znalazłem się w innym świecie, jak Alicja w krainie czarów. Poduszki nośne, zwalniacz TELMA i wiele innych nowoczesnych urządzeń.
Wyciszony był tak, że gdyby nie obrotomierz, to kierowca nie wiedziałby, że pracuje silnik.
Miało to i ciemną stronę, mianowicie, jak taki autobus dostał sie w ręce kogoś, kto nie potrafił od razu przestawic się o kilka
pokoleń do przodu, to go po prostu zakatował.
Wada tego autobusu w polskich warunkach było to, że nie pasowały do niego żadne polskie części. Bowiem wraz zakupem licencji
na autobus BERLIET, zakupiono licencje na produkcje osprzętu głównie niemieckiego m.in. pneumatyki, aparatury paliwowej,
elektryki, skrzyń biegów, amortyzatory i wiele innych. Większośc z tych części można było z powodzeniem montować do TAMów i SANOSów, bo też były na niemieckiej licencji. Natomiast do BERLIETÓW turystycznych nie pasowało nic. A że pod koniec lat 70-ych zaczął się kryzys gospodarczy, który w Polsce dał się mocno odczuć, autobusy te (BERLIETY) zaczęto wycofywać i zastępowano je IKARUSAMI - od roku 1982.
Wracając do JELCZA pr110D, jeździłem jako kierowca pierwszym egzemplarzem w Poznaniu o numerze ramy 0016.
Co do ogumienia i temperatury, to podam przykład poznańskiego MPK, zajezdni przy ul.Warszawskiej. Otóż w upalne dni kolejka autobusów do wymiany i naprawy ogumienia sięgała niekiedy poza bramę zajezdni, przez ul.Pustą aż do Warszawskiej. Obecnie problem z ogumieniem nie istnieje (opony bezdętkowe).
Wracając do mojego przypadku, otóż nauczony doświadczeniem, na południu Europy miałem zawsze nieco niższe cisnienie od nominalnego i nie przekraczałem 85 km/godz. Zresztą dozwolona to 80.
POZDRAWIAM
zbyrus
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1522
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez zbyrus » sobota, 16 sierpnia 2003, 23:01

[quote]
On 2003-08-16 21:48, mistral napisał:
To nie były JELCZE pr110D. Jelcz pr110D to dopiero rok 1984. Wraz z zakupem licencji na BERLIETA pr100, kupiono chyba 50 szt autobusów turystycznych w zubożonej wersji. Był to model cruiser.
Dla mnie, kierowcy, który przesiadł sie z SANA H-100 i JELCZA RTO, wydawało się, że znalazłem się w innym świecie, jak Alicja w krainie czarów. Poduszki nośne, zwalniacz TELMA i wiele innych nowoczesnych urządzeń.
Wyciszony był tak, że gdyby nie obrotomierz, to kierowca nie wiedziałby, że pracuje silnik.
Miało to i ciemną stronę, mianowicie, jak taki autobus dostał sie w ręce kogoś, kto nie potrafił od razu przestawic się o kilka
pokoleń do przodu, to go po prostu zakatował.
Wada tego autobusu w polskich warunkach było to, że nie pasowały do niego żadne polskie części. Bowiem wraz zakupem licencji
na autobus BERLIET, zakupiono licencje na produkcje osprzętu głównie niemieckiego m.in. pneumatyki, aparatury paliwowej,
elektryki, skrzyń biegów, amortyzatory i wiele innych. Większośc z tych części można było z powodzeniem montować do TAMów i SANOSów, bo też były na niemieckiej licencji. Natomiast do BERLIETÓW turystycznych nie pasowało nic. A że pod koniec lat 70-ych zaczął się kryzys gospodarczy, który w Polsce dał się mocno odczuć, autobusy te (BERLIETY) zaczęto wycofywać i zastępowano je IKARUSAMI - od roku 1982.
Wracając do JELCZA pr110D, jeździłem jako kierowca pierwszym egzemplarzem w Poznaniu o numerze ramy 0016.
Co do ogumienia i temperatury, to podam przykład poznańskiego MPK, zajezdni przy ul.Warszawskiej. Otóż w upalne dni kolejka autobusów do wymiany i naprawy ogumienia sięgała niekiedy poza bramę zajezdni, przez ul.Pustą aż do Warszawskiej. Obecnie problem z ogumieniem nie istnieje (opony bezdętkowe).
Wracając do mojego przypadku, otóż nauczony doświadczeniem, na południu Europy miałem zawsze nieco niższe cisnienie od nominalnego i nie przekraczałem 85 km/godz. Zresztą dozwolona to 80.
POZDRAWIAM




A w ogóle to ogumienie w "Berlietach" (Jelczach PR110) było zbyt wąskie (10x20 zamiast 11x20) w stosunku do ich masy i w efekcie musiało w nim być utrzymywane bardzo wysokie ciśnienie - w miejskim aż 8 atm. W turystycznym dokładnie nie weim ile, ale pewnie mniej, gdyż dopuszczalna masa całkowita musiała być mniejsza (przewoził 51 pasażerów - późnejsze 50 lub 46 a nie 110).
pms4
 
Posty: 26
Dołączył: czwartek, 7 sierpnia 2003, 02:00
Lokalizacja: Wrocławia

Postprzez pms4 » sobota, 16 sierpnia 2003, 23:18

ja również dziękuje za ciekawe wspomnienia.mam tez jedno pytanie: czy pr110D lux ma 4 biegi w kazdej wersji czy sa(były) inne??
mistral
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 896
Dołączył: wtorek, 30 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mistral » niedziela, 17 sierpnia 2003, 08:32

Używając określenia "BERLIET", mam na myśli oryginalne francuskie autobusy, czy to w wersji miejskiej, czy też turystyczne.

Tak, ZBYRUS ma rację, ogumienie w BERLIETACH i JELCZACH pr110 było za wąskie. BERLIETY miały ogumienie 9.00 x 20
Fakt, że BERLIET turystyczny zabierał mniej pasażerów, ale dochodzi bagaż ok. 20 kg na osobę, do tego zwalniacz telmowski też bardzo ciężki, tak,że chyba turystyczny nie był zbyt lżejszy od wersji miejskiej.

Oryginalnie JELCZ pr110D ma skrzynię biegów 6 biegową ZF-S6-90, obojętnie czy to w wersji "lux" czy innej. Tylko wersja miejska (JELCZ pr110U) miała skrzynie biegów 4 biegowe.Typ skrzyni ZF S4-95. Obie produkowane w Tczewie.
POZDROWIENIA

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: mistral dnia 2003-08-17 08:56 ]</font>
Leszek Matula
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 1678
Dołączył: czwartek, 15 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcimia
Avatar użytkownika

Postprzez Leszek Matula » niedziela, 17 sierpnia 2003, 13:58

Jak wyglądała w latach 80. XX w. sprawa koncesji/pozwoleń na wyjazd zagranicę (chodzi mi o papiery na autobus a nie dla kieorwcy)??
Pozdrawiam :smile:
zbyrus
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1522
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez zbyrus » niedziela, 17 sierpnia 2003, 14:08

[quote]
On 2003-08-17 08:32, mistral napisał:
Używając określenia "BERLIET", mam na myśli oryginalne francuskie autobusy, czy to w wersji miejskiej, czy też turystyczne.

Tak, ZBYRUS ma rację, ogumienie w BERLIETACH i JELCZACH pr110 było za wąskie. BERLIETY miały ogumienie 9.00 x 20
Fakt, że BERLIET turystyczny zabierał mniej pasażerów, ale dochodzi bagaż ok. 20 kg na osobę, do tego zwalniacz telmowski też bardzo ciężki, tak,że chyba turystyczny nie był zbyt lżejszy od wersji miejskiej.

Oryginalnie JELCZ pr110D ma skrzynię biegów 6 biegową ZF-S6-90, obojętnie czy to w wersji "lux" czy innej. Tylko wersja miejska (JELCZ pr110U) miała skrzynie biegów 4 biegowe.Typ skrzyni ZF S4-95. Obie produkowane w Tczewie.
POZDROWIENIA

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: mistral dnia 2003-08-17 08:56 ]</font>

Ja pamiętam, że "Berliety" (oczywiście chodzi o Jelcze-Berliety PR110) miały ogumienie 10.00x20. Stary "Ogórek" chociaż nieco mniejszy miał ogumienie 11x20 (mniejszy, ale dosyć ciężki z uwagi na ramowe podwozie oraz bardzo ciężki silnik, stanowiący 1/9 masy wasnej całego autobusu). Masa własna dalekobieżnego zapewne była większa niż miejskiego (więcej foteli i to cięższych i ten zwalniacz), ale z racji przewozu o połowę mniejszej ilości pasażerów masa calkowita i tak była mniejsza (licząc też te 20 kg bagażu na osobę, ale 20 kg. to nie 70 kg.).
mistral
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 896
Dołączył: wtorek, 30 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mistral » niedziela, 17 sierpnia 2003, 22:08

ZBYRUS - UWAGA.
Jeżeli BERLIET to albo wersja miejska pr100 lub turystyczna pr3. Oba te pojazdy były eksploatowane w Polsce
Natomiast następca BERLIETA pr100 w Polsce, to polski autobus JELCZ pr110.
BERLIETY miały ogumienie 9.oo x 20, a JELCZE pr110 10.00 x 20.
UWAGA! UWAGA! Super opracowanie na temat BERLIETA i JELCZA ktoś zamieścił na stronie:
http://przegub.w.interia.pl/archiw/51pr100.htm
Polecam to opracowanie wszystkim, którzy JELCZA pr110 nazywają BERLIETEM.
W.g. mnie szkoda, że nie zdecydowano się na dalszą współpracę z KAROSĄ, byłoby to z korzyścią dla obu zakładów i być może byłyby teraz otwierane montownie autobusów JELCZ/KAROSA.
Podobnie zrobiono z ciągnikami rolniczymi. Czeski ZETOR rozbudował silnikownię, bo silniki miały być czeskie, a Polska kupiła licencję MF.
POZDRAWIAM

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: mistral dnia 2003-08-18 18:15 ]</font>
zbyrus
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1522
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez zbyrus » wtorek, 19 sierpnia 2003, 10:41

[quote]
On 2003-08-17 22:08, mistral napisał:
ZBYRUS - UWAGA.
Jeżeli BERLIET to albo wersja miejska pr100 lub turystyczna pr3. Oba te pojazdy były eksploatowane w Polsce
Natomiast następca BERLIETA pr100 w Polsce, to polski autobus JELCZ pr110.
BERLIETY miały ogumienie 9.oo x 20, a JELCZE pr110 10.00 x 20.
UWAGA! UWAGA! Super opracowanie na temat BERLIETA i JELCZA ktoś zamieścił na stronie:
http://przegub.w.interia.pl/archiw/51pr100.htm
Polecam to opracowanie wszystkim, którzy JELCZA pr110 nazywają BERLIETEM.
W.g. mnie szkoda, że nie zdecydowano się na dalszą współpracę z KAROSĄ, byłoby to z korzyścią dla obu zakładów i być może byłyby teraz otwierane montownie autobusów JELCZ/KAROSA.
Podobnie zrobiono z ciągnikami rolniczymi. Czeski ZETOR rozbudował silnikownię, bo silniki miały być czeskie, a Polska kupiła licencję MF.
POZDRAWIAM

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: mistral dnia 2003-08-18 18:15 ]</font>

Jelcza PR110 też się popularnie nazywa "Berlietem" - był on bowiem wytwarzany na licencji Berlieta.
mistral
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 896
Dołączył: wtorek, 30 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mistral » wtorek, 19 sierpnia 2003, 12:03

Nazywanie JELCZA BERLIETEM to błąd.
Ale kończmy już dyskusję na ten temat.
POZDROWIENIA
Paweł Adamus
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 941
Dołączył: piątek, 27 grudnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Avatar użytkownika

Postprzez Paweł Adamus » wtorek, 19 sierpnia 2003, 12:17

[quote]
On 2003-08-19 12:03, mistral napisał:
Nazywanie JELCZA BERLIETEM to błąd.
Ale kończmy już dyskusję na ten temat.
POZDROWIENIA


Owszem błąd, ale wśród kierowców KM wobec Jelcza PR110U/M jest używane tylko określenie "Berliet". To właściwie jest ksywka tego autobusu, tak jak "mig" w przypadku Jelcza M11.
[url=http://www.szukajasi.bee.pl/][img]http://www.adam.dudzik.org.pl/banner.gif[/img][/url]
Poprzednia stronaNastępna strona
Odpowiedz