Prasówki dotyczące tramwajów

Wszelkie dyskusje o tramwajach

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » niedziela, 24 sierpnia 2008, 09:03

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771 ... bilet.html

[quote][size=200][Wrocław] Remont Legnickiej - wystarczy jeden bilet[/size]

Z powodu remontu torowiska na Legnickiej wszystkie tramwaje w kierunku Pilczyc jeżdżą tylko do pętli przy Wrocławskim Parku Przemysłowym. Na szczęście podczas remontu nie będzie obowiązywała zasada, że bilet jest ważny tylko w pojeździe, w którym został skasowany.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/4/5608/z5608164N.jpg[/img]

W środę rozpoczął się remont torowiska na ul. Legnickiej. Tramwaje jeżdżą teraz do pętli przy Wrocławskim Parku Przemysłowym. Nie sposób uniknąć przesiadki z lub do autobusu bądź tramwaju zastępczego. Utrudnienia czekają też na wracających z centrum miasta na osiedla Pilczyce, Kozanów, Gądów i do Leśnicy. Tramwajem dojadą tylko do przystanku na wysokości Dolmedu.

Na szczęście podczas przesiadek nie trzeba kasować nowych biletów. Bilety z tramwajów linii 10 i 22 jadących w stronę Leśnicy są ważne w autobusach 710, 730 i tramwaju wahadłowym 72.

Na bilet skasowany w tramwaju linii 3 i 12 jadącym w kierunku Pilczyc pojedziemy bez płacenia w autobusach 710 i 722. Natomiast bilet skasowany w autobusie 710, 730, 722 i tramwaju 72 upoważnia do kontynuowania podróży w tramwajach 3, 10 i 22. Pamiętajmy, że bilet jest ważny przez 90 minut od chwili skasowania.

Remont torów na Legnickiej niektórych zdezorientował. Tomasz Dowgier: - Trochę się zdziwiłem, że na przystanku skąd jeszcze we wtorek jechałem do pracy, stoją tylko dwie osoby. Dopiero gdy zobaczyłem większą grupę na przystanku autobusowym, domyśliłem się, że tramwaje nie jeżdżą. Tak jak wszyscy wsiadłem do autobusu i później pod Dolmedem przesiądę się w tramwaj. Jest spory tłok mam nadzieję, że się wszyscy zmieścimy ale o miejscu siedzącym mogę zapomnieć.

W środę o godz. 7.40 na tramwaj obok Dolmedu, tuż po przesiadce z autobusu zastępczego na tramwaj, czekało około stu wrocławian.

Marta Mazurek codziennie dojeżdża do pracy w Rynku: - Już się pogodziłam z ciągłymi utrudnieniami. Najchętniej wyjechałabym na całe wakacje z Wrocławia i wróciłabym, jak skończą się wszystkie remonty.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » wtorek, 26 sierpnia 2008, 10:11

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35821, ... ajach.html

[quote][size=200][Kraków] Pomarańczowa wysypka na tramwajach[/size]

Po co kropki na tramwajach? Trwają ostatnie przygotowania do uruchomienia linii szybkiego tramwaju.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/1/5627/z5627751N.jpg[/img]

Ponad miesiąc temu krakowskie tramwaje dopadła dziwna przypadłość: coraz większa liczba maszyn porusza się po mieście z pomarańczową kropką umieszczoną zwykle na przedniej szybie. Sprawdziliśmy, o co chodzi. Kropki na tramwajach to element komputerowego systemu obszarowego sterowania ruchem tramwajów, które będą się poruszać po linii szybkiego tramwaju.

Kropki to informacja dla inspektorów ruchu. Kiedy będą musieli ręcznie sterować ruchem tramwajów w razie awarii i blokady jakiegoś torowiska, kropka pozwoli im zidentyfikować pojazd, który można skierować na trasę szybkiego tramwaju, bez doprowadzenia do zakłóceń w "zielonej fali". Tylko one są wyposażone w specjalne oprogramowanie i sygnalizatory GPS niezbędne do współpracy z systemem sterującym ruchem na tej trasie.

Szybki Tramwaj to inwestycja, na której zakończenie czekamy od niemal dziesięciu lat. Do uruchomienia trasy od Kurdwanowa na Krowodrzę Górkę ma dojść w październiku tego roku. Będą ją obsługiwać wyłącznie niskopodłogowe bombardiery, ale po części tej trasy będą musiały poruszać się również starsze tramwaje, więc i część z nich ma na pokładzie odpowiednie komputery i urządzenia.


http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771 ... lawia.html

[quote][size=200][Wrocław] "Tramwaj wolność" ruszył ulicami Wrocławia[/size]

W poniedziałek na ulice Wrocławia wyjechał nietypowy tramwaj, w którym do połowy października będzie można obejrzeć ekspozycję z fotografii przedstawiających robotnicze protesty w sierpniu 1980 roku z Gdańska i Wrocławia.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/6/5626/z5626636Z.jpg[/img]

"Tramwaj wolność" to pomysł wrocławskiego MPK, Ośrodka Pamięć i Przyszłość oraz dolnośląskiej "Solidarności". Wczoraj wystawa wyruszyła na ulice miasta. W tramwaju można zobaczyć m.in. zdjęcia ze strajku we wrocławskiej zajezdni autobusowej nr VII przy ul. Grabiszyńskiej z sierpnia 1980 roku. Tramwaj nr 4, w którym jest wystawa, także obecnie jedzie obok zajezdni.

Jarosław Krauze z dolnośląskiej "Solidarności": - Pomyśleliśmy, że najlepszym sposobem przybliżenia młodemu pokoleniu tamtych wydarzeń będzie ekspozycja w tramwaju, którym codziennie jeżdżą do szkoły czy do pracy. Mamy nadzieję, że ta wystawa będzie dla nich pretekstem do tego, by sięgnąć po dodatkowe informacje o wydarzeniach z tamtego okresu.

Ekspozycja z archiwalnymi zdjęciami z protestów sprzed 28 laty zmieni się w połowie października na inną. - Będzie dotyczyła rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Na grudzień planujemy jeszcze jedną ekspozycję, tym razem dotyczącą wprowadzenia stanu wojennego - mówi Krauze.

Organizatorzy mają już też pomysły związane z wydarzeniami ostatnich lat np. pomarańczową rewolucją na Ukrainie. Dolnośląska ?Solidarność? liczy, że ?Tramwaj wolność? zachęci wrocławian do wzięcia udziału w uroczystościach obchodów rocznicy Sierpnia '80. Rozpoczną się one w niedzielę o godz. 11 od złożenia kwiatów na grobie Kazimierza Michalczyka, który został śmiertelnie postrzelony 31 sierpnia 1982 roku na demonstracji w okolicach ulicy Legnickiej. O godz. 12 zostanie odprawiona msza święta w kościele pw. Klemensa Dworzaka przy al. Pracy, a o godz. 13.30 organizatorzy zapraszają wszystkich wrocławian na uroczystości pod tablicę upamiętniającą powstanie NSZZ ?Solidarność? do zajezdni nr VII przy ulicy Grabiszyńskiej. Uroczystości zakończą się otwarciem wystawy fotograficznej ? ?Solidarność ? 1980-1981? Krzysztofa Capały przed Ratuszem na wrocławskim Rynku.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » środa, 27 sierpnia 2008, 09:12

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35812, ... bytki.html

[quote][size=200][Kraków] Tramwaje niszczą krakowskie zabytki[/size]

Rysy, pęknięcia muru, odpadanie tynku - tak wyglądają krakowskie zabytki, w pobliżu których przejeżdża tramwaj. Najgorzej jest na ul. Dominikańskiej. Jeśli wstrząsy nie zostaną wyeliminowane, za kilka lat w remontowanych właśnie kopułach renesansowych kaplic bazyliki Trójcy Św. znowu pojawią się pęknięcia.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/6/5543/z5543456Z.jpg[/img]

Nie każdy może spojrzeć na stary Kraków z poziomu dachów. Mieliśmy taką możliwość przy okazji prac, jakie - z pieniędzy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa - prowadzone są w Bazylice oo. Dominikanów. Trwa remont kopuł nad dwiema renesansowymi kaplicami: Myszkowskich i Lubomirskich. W obu pojawiły się pęknięcia spowodowane drganiami wywołanymi przez przejeżdżające ul. Dominikańską tramwaje.

Zakonnicy policzyli, że dziennie to około 800 przejazdów. Wstrząsy dają się we znaki ojcom siedzącym w konfesjonałach i wiernym. Wczoraj mogli je też poczuć członkowie SKOZK-u, którzy po rusztowaniach weszli na dach bazyliki. Z rusztowań można też było dostrzec rysy i pęknięcia na ścianach kamienic wzdłuż ul. Dominikańskiej.

- W latach 70. nieżyjący już prof. Roman Ciesielski przeprowadził badania na ten temat. Od tego czasu w kwestii wpływu tramwajów na bazylikę niewiele się zmieniło - mówi dr Stanisław Karczmarczyk z Politechniki Krakowskiej. - Drgania, jakie wywołują przejeżdżające tramwaje, powodują zmniejszenie wytrzymałości materiału i powstawanie dodatkowych sił. Stąd pęknięcia i rysy. Niestety, także bombardiery wywołują drgania - dla pasażerów niewyczuwalne, ale dla zabytków zabójcze.

Zdaniem dr Karczmarczyka, kościół oo. dominikanów to "najbardziej ekstremalny przykład negatywnego wpływu wstrząsów na zabytkową budowlę". Nie lepiej jest też na Karmelickiej - tam przejeżdżający tramwaj niszczy zabytkowy kościół karmelitów i wyremontowaną właśnie kaplicę matki Boskiej Piaskowej. Od wstrząsów pękają też wieżyczki Barbakanu.

- Najlepiej byłoby, gdyby w takich newralgicznych miejscach wyłączyć ruch tramwajowy. Albo wybudować podziemne połączenia. Ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie wydaje się realne. Trzeba jednak minimalizować szkody - mówi prof. Ireneusz Płuska, członek SKOZK-u.

Jak na świecie rozwiązano podobne problemy? Na przykład w Niemczech w pobliżu zabytkowych budowli wymieniono torowiska z wyciszającymi drgania podkładami. Dodatkowo motorniczy (np. w Kolonii) przejeżdżając w pobliżu zabytków, muszą zwolnić.

W Krakowie za stan torowisk odpowiada Zarząd Dróg i Transportu (od ośmiu lat, wcześniej zajmowało się nimi Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji). - Docierają do nas sygnały, że ze względu na zły stan torowisk powstają drgania, które niszczą zabytki. Dlatego chcemy jak najszybciej ruszyć z remontem torowiska na ul. Dominikańskiej. Mamy nadzieję, że znajdą się na to pieniądze w przyszłym roku. Chcemy w tym miejscu zastosować właśnie technologię podobną do tej stosowanej w Niemczech - mówi Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu. Takie nowoczesne torowiska już w Krakowie są, np. na Bronowickiej i na rozjeździe przy filharmonii.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
dab
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1236
Dołączył: niedziela, 26 lutego 2006, 17:12
Lokalizacja: Żywiec
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez dab » środa, 27 sierpnia 2008, 09:29

Zabytki zabytkami, ale coś mi się wydaje, że zakonnicy wpadli na kolejny pomysł jak ciągnąć od miasta pieniądze.
Diesel sound...
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » sobota, 30 sierpnia 2008, 08:06

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,37794, ... mwaje.html

[quote][size=200][Poznań] Kobiety na tramwaje[/size]

- Dotychczas była nas garstka, byłyśmy takie rodzynki. Teraz muszę chyba pogodzić się z tym, że stracę swoją pozycję - żartuje Teresa Gościniak, która pracuje w Poznaniu jako motornicza tramwajów już od 13 lat.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/2/5641/z5641342N.jpg[/img]

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji skarży się na niewystarczającą liczbę pracowników. Doświadczeni kierowcy i motorniczy wyjeżdżają na Wyspy, kuszeni wyższymi zarobkami i komfortem pracy. Poznański przewoźnik zachęca więc do wzięcia udziału w szkoleniach, zakończonych egzaminem, którego pomyślne zdanie jest warunkiem zostania pracownikiem spółki. Okazało się, że na apel coraz częściej odpowiadają kobiety, które w sytuacji dokuczliwego wakatu w MPK dostrzegły szansę dla siebie.

O zobacz! Baba za kierownicą

Coraz częściej po Poznaniu jeżdżą bimby i autobusy prowadzone przez panie. Potwierdzają to statystyki MPK. - Na ponad 500 motorniczych mamy 42 panie, a wśród 850 naszych kierowców jest już osiem kobiet. Przy czym na początku tego roku były tylko dwie. Widać więc przyrost - przyznaje Iwona Gajdzińska, rzecznik MPK.

Teresa Gościniak pracuje jako motornicza od 1995 r. O sobie mówi "zawodowa tramwajarka". W latach 90. zawód ten nie cieszył się popularnością płci pięknej. Na początku pani Teresa nie miała wielu koleżanek po fachu. - Teraz jest lepiej, panie odważnie wybierają męskie zajęcia. Jak ja zaczęłam interesować się taką pracą, mogłam zostać tylko motorniczą tramwaju. Był wtedy taki zakaz, mówiący, że kobieta autobusem nie może kierować - wspomina Gościniak.

Faktycznie, okazuje się, że przed erą nowoczesnych autobusów kobietom odradzano pracę kierowcy. - Stare modele autobusów mogły zagrażać zdrowiu kobiet. Chodziło głównie o wczesne ciąże, dla których długotrwałe wstrząsy są niebezpieczne. Poza tym do prowadzenia starszych pojazdów konieczna była siła fizyczna. Dlatego niezatrudniano kobiet w charakterze kierowców - tłumaczy Gajdzińska. To wyobrażenie zostało w świadomości ludzi do dziś i pasażerowie często dziwią się, widząc kobietę za kierownicą. Na szczęście nowsze modele autobusów prowadzi się łatwo i komfortowo, a korzystający z usług przewoźnika również zaczynają się przyzwyczajać. - Na początku często słyszałam "zobacz, baba prowadzi", teraz już raczej nikt nie zwraca uwagi. No, chyba że jest jakaś awaria czy stłuczka. Wtedy zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że to przeze mnie. "Bo kto to widział, żeby baba tramwajem jeździła" - denerwuje się pani Teresa.

Kobiety bardzo dobrze się sprawdzają

Męskie środowisko kierowców i motorniczych początkowo z nieufnością przyjmowało kolejne koleżanki. - Przyznam, że nie byłem pewien, czy dadzą radę - mówi motorniczy Jacek, którego spotkaliśmy w zajezdni na osiedlu Sobieskiego. Ale po chwili dodaje: - Okazało się, że kobiety sprawdzają się bardzo dobrze. Na pewno lepiej, niż ci młodzi chłopcy, którzy pojeżdżą kilka miesięcy, a potem uciekają. Z tych pań, które od tego roku z nami pracują, to jeszcze żadna nie zrezygnowała.

Dlatego, mimo początkowej nieufności, kierowcy przyznają, że pojawienie się nowych koleżanek to zmiana na lepsze. - To dobrze, że jeździ teraz więcej kobiet. W przerwach między trasami nie ma co prawda wiele czasu na rozmowy, ale w mieszanym towarzystwie zawsze jest weselej. W dodatku coraz młodsze dziewczyny przychodzą, jest do kogo się uśmiechnąć - cieszy się Tadeusz, który dyżuruje na "trzynastce".

Praca motorniczej nie dla każdego

Jak przyznają pracownice MPK, zawód motorniczej do łatwych nie należy. Trzeba się przyzwyczaić do systemu zmianowego i późnych powrotów do domu. Dla kobiet nie ma taryfy ulgowej. - Pracujemy tak samo jak koledzy. Najważniejsze to zaufanie do współpracowników i pozytywna atmosfera w pracy. Myślę, że gdyby nie wsparcie kolegów, to niektóre panie szybko by się poddały - tłumaczy pani Teresa. Kobieta przyznaje, że chyba każdemu na początku jest w tym zawodzie ciężko, ale z czasem można się wszystkiego nauczyć. Sama deklaruje, że służy dobrą radą każdej nowej pracownicy.

- Czy lubię tę pracę? To chyba trzeba lubić, bo z przymusu to nikt długo się nie utrzyma. A ja planuję jeździć tramwajem aż do emerytury - podkreśla teresa Gościniak, motornicza z prawie 15-letnim stażem.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
Matlik
Fachowiec BusForum
Fachowiec BusForum
 
Posty: 1624
Dołączył: poniedziałek, 18 września 2006, 20:48
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez Matlik » sobota, 30 sierpnia 2008, 11:04

Jak mogą wyjeżdżać na Wyspy skoro tam prawie wogóle tramwajów nie ma.
marekJG
 
Posty: 291
Dołączył: czwartek, 3 sierpnia 2006, 16:24
Lokalizacja: Jelenia Góra
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez marekJG » niedziela, 31 sierpnia 2008, 10:01

[quote="NDT"]w zajezdni na osiedlu Sobieskiego

A tam jest zajezdnia ?
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » poniedziałek, 1 września 2008, 07:12

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425, ... wajow.html

[quote][size=200][Kraków] Zmiany w kursach krakowskich tramwajów[/size]

Zamknięte niemal całkowicie skrzyżowanie ul. Starowiślnej i Dietla wymusiło uruchomienie zastępczych linii tramwajowych i zmianę tras wielu stałych linii. Kierowcy wiozący dzieci do szkoły powinni je omijać.

Od soboty trwa drugi, najpoważniejszy etap remontu torowisk na skrzyżowaniu. Drogowcy prócz wymiany torów prowadzą też prace na płycie, więc ograniczenia ruchu, które będą obowiązywać do 24 września, dotyczą też ruchu samochodowego.

Kierowcy jadący Grzegórzecką od strony hali targowej są zmuszeni skręcać w ul. Wielopole. Jeśli chcą wjechać z powrotem w Dietla, mogą zawrócić w Starowiślną pod Pocztą Główną, by z niej skręcić w lewo w kierunku ronda Grunwaldzkiego. Przejazd Starowiślną na wprost przez skrzyżowanie jest niemożliwy.

W obydwu kierunkach działa za to przesmyk na skrzyżowaniu ul. Dietla ze św. Sebastiana. Samochody jadące Dietla w kierunku Grzegórzeckiej są zmuszone skręcać w prawo w Starowiślną.

Możliwość przejazdu przez skrzyżowanie wzdłuż ul. Dietla w obydwu kierunkach utrzymano jedynie dla autobusów miejskich, busów i taksówek.

Ponieważ tramwaje nie mogą przejechać przez skrzyżowanie w żadnym kierunku, konieczne były zmiany tras. Tramwaje linii 1 pojadą z Salwatora w kierunku Wzgórz Krzesławickich przez ul. Dominikańską, Westerplatte, Lubicz i al. Powstania Warszawskiego, z której skręcą w al. Pokoju.

Z kolei tramwaje linii 9, zdążające od Bieżanowa z Wielickiej, wjadą w Limanowskiego, z niej skręcą w Krakowską i dalej przez Stradomską i Westerplatte dojadą do Dworca Głównego, by wrócić na swoją stałą trasę przez ul. Mogilską.

Po takiej samej trasie objazdowej będą się też poruszały tramwaje linii 13, 19, 22, 24 i 34 - po przejechaniu przez most Piłsudskiego, a potem pod Wawelem ul. Stradomską i Gertrudy, skierują się do Dworca Głównego, by spod niego rozjechać się po stałych trasach. Zawieszono kursowanie linii tramwajowych nr 11 i 18.

Aby uzupełnić brakujące połączenia tramwajowe, gmina uruchomiła na czas remontu linie tramwajowe nr 75 i 78 oraz linię autobusową 719.

Linia 75 łączy Cichy Kącik z Dworcem Towarowym. Trasa prowadzi ulicami: Podwale, Dunajewskiego, Basztową i Długą na Nowy Kleparz.

Linia 78 będzie prowadzić między Łagiewnikami i skrzyżowaniem Dietla z ul. św. Sebastiana. Tramwaje pojadą przez ul. Brożka, Monte Cassino, most Grunwaldzki, aż do skrzyżowania ze św. Sebastiana, gdzie tramwaje będą zawracać (linię będą obsługiwać tramwaje dwukierunkowe). Przystanek końcowy nazywa się właśnie św. Sebastiana.

Linię tramwajową 22 zastąpią autobusy linii 719, które będą się poruszały trasą wzdłuż Dietla i Grzegórzeckiej, pomiędzy rondami Grunwaldzkim i Mogilskim.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » środa, 3 września 2008, 06:31

http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,37664, ... waje_.html

[quote][size=200][Gorzów Wielkopolski] MZK chce kupić 22 ciche i szybkie tramwaje![/size]

MZK ma rewolucyjny plan. Chce zakupić w niemieckim Kassel, mieście, skąd pochodzi większość obecnie jeżdżących po Gorzowie tramwajów, 22 ciche, szybkie i komfortowe wozy. Jeśli dojdzie do transakcji, Gorzów wymieni wszystkie obecnie używane tramwaje.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/0/5652/z5652950Z.jpg[/img]

Kontakty między przedsiębiorstwami komunikacyjnymi Gorzowa i Kassel w sprawie zakupu używanych, ale jak na polskie warunki nowoczesnych wozów tramwajowych N8C, trwają od wiosny. Przedstawiciele MZK oglądali już tramwaje w Kassel. Wczoraj na antenie radia RMG prezydent Tadeusz Jędrzejczak potwierdził, że rozmowy są zaawansowane i powinny zostać sfinalizowane jeszcze w tym roku. Przedsiębiorstwo KVG z Kassel kończy w przyszłym roku spłatę rat leasingowych na 22 wozy i gotowe jest je odsprzedać do Gorzowa. Zwróciło się z taką ofertą do Miejskiego Zakładu Komunikacji, bo wcześniej nasze przedsiębiorstwo kupowało używane tramwaje właśnie w tym mieście. Jak dowiedziała się "Gazeta", tak naprawdę zakup nowego taboru w Kassel oznacza rewolucję w gorzowskich tramwajach, ponieważ modele N8C są wozami nowej generalicji wykonanymi w technologii wykorzystywanej w obecnej produkcji tramwajów. - W tej chwili MZK ma 40 wozów, w tym 22 polskie 105N. Używamy 30 zestawów, ale cały czas znaczna ich część jest w remoncie i naprawach. Stale na liniach kursuje 17 zestawów, więc jeśli kupilibyśmy ponad 20 nowocześniejszych, mniej awaryjnych zestawów z Kassel, wymienilibyśmy cały tabor i pozbylibyśmy się tzw. "helmutów" i polskich, bardzo awaryjnych modeli 105N - przyznaje Roman Maksymiak, dyrektor MZK.

Na antenie radia prezydent potwierdził, że miasto jest zainteresowane tym zakupem. Nowe tramwaje miałyby trafić do Gorzowa w 2010 r., po spłaceniu przez Kassel rat leasingowych. Wcześniej MZK musiałoby ogłosić przetarg na zakup tych tramwajów. Wydaje się, że jego wynik byłby przesądzony, bo oferowany przez Kassel model wozów firma Düwag wyprodukowała w latach 80. i 90. tylko dla tego miasta (22 zestawy) i Dortmundu (54 zestawy). Wozy z Dortmundu na pniu kupił w zeszłym roku Zakład Komunikacji Miejskiej w Gdańsku, płacąc nieco ponad 40 tys. euro za sztukę. Do 2011 r. do Gdańska ma trafić z Dortmundu 46 tych wozów. - Trudno jest w tej chwili ocenić, jaka będzie cena tramwajów z Kassel. W każdym razie nowoczesny wóz tramwajowy prosto z fabryki kosztuje nawet 8 mln zł. Nas nie stać na takie zakupy, a tabor musimy zmodernizować. Zakup dla MZK tramwajów N8C oznacza nie tylko znaczne podniesienie komfortu jazdy, ale także ujednolicenie i unowocześnienie taboru. Tak nowoczesnych tramwajów w Gorzowie jeszcze nie mieliśmy - mówi dyr. Maksymiak.

W staraniach o te tramwaje Gorzów ubiegł Gdańsk i Poznań, które mają ten sam zestaw szyn co Gorzów i niemieckie miasta.

Düwag N8C jest tramwajem wysokopodłogowym, trójczłonowym, ośmioosiowym. Posiada drzwi i kabiny motorniczego z obu stron pojazdu. Pojazd wyposażony jest w dwie pary drzwi szerokich oraz dwie pary drzwi wąskich na końcach. Wszystkie drzwi wyposażone są w rozkładany stopień, ułatwiający wejście do pojazdu. Tramwaj jest znacznie dłuższy od polskich wozów 105N. Ma 54 miejsca siedzące. Razem z miejscami stojącymi mieści się w nim 226 pasażerów. W części modeli używanych w Kassel motorniczy pracują w klimatyzowanych kabinach. Tramwaj ma uchylane okna i bardzo dobrą wentylację. Jest energooszczędny i charakteryzuje się estetycznym wnętrzem i bardzo niskim poziomem hałasu. Wyposażony został w dwa silniki i nowoczesny rozruch tyrystorowy, oparty na półprzewodnikach, jakiego nie posiadają tramwaje obecnie używane w Gorzowie.

Prezydent Jędrzejczak przyznał, że po zakupie nowych tramwajów z Kassel część obecnie używanych wozów MZK może odsprzedać do innych miast. Na całą transakcję zakupu w Kassel tramwajów, a co za tym idzie, na pełną wymianę taboru, musi zgodzić się ostatecznie rada miasta. MZK nie stać na taki wydatek i pieniądze na ten cel pochodzić będą z budżetu miasta.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » piątek, 5 września 2008, 06:41

http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,3495 ... jarzy.html

[quote][size=200][Szczecin] Biała rozpacz tramwajarzy[/size]

Zgodnie z wytycznymi Urzędu Miasta, wszystkie nowe i odnowione tramwaje będą białe. - Tego nie da się utrzymać w czystości! - skarży się kierownictwo MZK.

W nowych wersjach malowania mają teraz wyjeżdżać z warsztatów Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego wszystkie gruntownie zmodernizowane składy. W czwartek dziennikarzom zaprezentowany został pierwszy taki tramwaj. Kierownictwo MZK nie kryło zadowolenia opisując techniczne walory pojazdu: klimatyzowana kabina motorniczego, monitoring, odporne na wandali szyby i siedzenia oraz mnóstwo elektroniki, która zastąpiła bardziej toporne urządzenia.

- Tylko ten kolor - wzdychał Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK, przecierając czarną smugę na bielutkiej jak śnieg burcie wagonu.

Tramwaj pomalowany został według wytycznych pomysłodawców nowej marki Szczecina - Floating Garden. Pływający ogród na tramwaju wygląda tak: cała powierzchnia pomalowana na biało. Jedynie z przodu mały zderzak w jasnozielonym kolorze, końcówka wagonu także w tej barwie, a do tego niebieskie i granatowe wstawki w szerokim na kilka centymetrów pasie między oknami i dachem. Jako ozdobnik, na szybach występują białe, przepuszczające światło kleksy.

Tramwajarze mają już doświadczenia z białym. Część wozów jest na ten kolor pomalowana. Jedynie dolna część, tzw. fartuchy, mają granatowo-czerwone pasy. MZK nie jest jednak w stanie utrzymać bieli w kolorze bieli. I dlatego rozpoczynając kilka lat temu modernizację wozów typu 105, zaczęła malować je na czerwono-kremowy kolor (z przewagą tego pierwszego).

Na czerwonym tak nie widać czarnych smug, zadrapań spowodowanych przez nieprzycięte żywopłoty rosnące wzdłuż torów. To ostatnie jest największą zmorą MZK. Za żywopłoty rosnące przy torach odpowiada Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. ZDiTM zapewnia, że krzaki przycina, ale najwyraźniej nie nadąża, bo burty tramwajów noszą ich ślady.

Teoretycznie z utrzymaniem bieli nie powinno być problemu. Autobusy w tym kolorze mają dwie miejskie spółki komunikacyjne. Pojazdy jeżdżą czyste. Tyle że w zajezdniach autobusowych są myjnie z prawdziwego zdarzenia. W MZK na to w najbliższym czasie się nie zanosi.

- Budowa myjni przewidziana jest w trakcie modernizacji zajezdni Pogodno - mówi Wawrzyniak.

Prace budowlane rozpoczną się jednak najwcześniej w połowie 2010 r. Urząd Miejski, który narzucił MZK białe barwy, poprosiliśmy w czwartek o wyjaśnienie, dlaczego postawiono na taki kolor, nie mając warunków do jego utrzymania w przyzwoitym stanie. Na odpowiedź czekamy.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
zbyrus
Fachowiec BusForum
Fachowiec BusForum
 
Posty: 1523
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez zbyrus » piątek, 5 września 2008, 14:13

[quote="NDT"]
Nie każdy może spojrzeć na stary Kraków z poziomu dachów. Mieliśmy taką możliwość przy okazji prac, jakie - z pieniędzy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa - prowadzone są w Bazylice oo. Dominikanów. Trwa remont kopuł nad dwiema renesansowymi kaplicami: Myszkowskich i Lubomirskich. W obu pojawiły się pęknięcia spowodowane drganiami wywołanymi przez przejeżdżające ul. Dominikańską tramwaje.

To może być spory problem. By ochronić kościół OO. Dominikanów przez zniszczeniem, trzeba by dać bardzo dobre podkładki gumowe pod torowisko. Taka budowla w razie wstrząsów jest bardzo narażona na zniszczenie, choćby ze względu na jej wysokość (kościół Dominikanów jest chyba tak wysoki jak Mariacki - nie licząc wież). Kościół ten jest bardzo stary - z XIII wieku, a więc o dobry wiek starszy niż Mariacki.
[size=85]Wracając do Mariackiego, to nie wiadomo, czy czasem organiści nie przesadzają z Fortissimo. Organy w Mariackim są ogromne i potrafią bardzo głośno grać (u Dominikanów są znacznie mniejsze niż nie zapewniają jakiegoś wielkiego forte). Raz tak grał "Boże, coś Polskę", że odczuwało się w kościele wibracje (dosłownie). Czy to też nie zaszkozi murom?[/size]
Scania i MAN podstawą komunikacji miejskiej!
NDT
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 2475
Dołączył: czwartek, 12 października 2006, 08:42
Lokalizacja: Gdynia
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez NDT » środa, 10 września 2008, 06:24

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,7273 ... ikach.html

[quote][size=200][KZK GOP] Będą kamery w tramwajach? Tylko w Karlikach[/size]

Główny organizator komunikacji w aglomeracji katowickiej chce zwiększyć liczbę autobusów i tramwajów monitorowanych kamerami. Obecnie system działa w kilkunastu autobusach. W fazie testów jest pierwszy tramwaj.

[img]http://bi.gazeta.pl/im/5/4033/z4033185N.jpg[/img]

Chcemy wspomagać wprowadzanie monitoringu przez naszych przewoźników. Pierwsze doświadczenia pokazały, że system się sprawdza. Monitorowane autobusy nie są dewastowane, rzadziej dochodzi w nich do przestępstw - powiedziała Alodia Ostroch, rzeczniczka Komunikacyjnego Związku Komunalnego.

Obserwacje kierowców autobusów wskazują, że kieszonkowcy i wandale unikają monitorowanych pojazdów - gdy widzą kamery, po prostu wychodzą. Obecnie system działa w kilkunastu autobusach w Katowicach, Sosnowcu i Gliwicach oraz od niedawna w tramwaju typu citadis między Katowicami a Bytomiem.

- Jeżeli system się sprawdzi i dogadamy się z jego dostawcą, podobne zestawy zostaną zamontowane w pozostałych tramwajach tego typu - mówi Gabriela Chodura z firmy Tramwaje Śląskie.

Tramwaje citadis, nazywane potocznie przez pasażerów "Karlikami", to najnowocześniejsze wagony w taborze Tramwajów Śląskich, dlatego tam monitoring byłby zainstalowany w pierwszej kolejności. Takich wozów jest 17; w sumie w aglomeracji użytkowanych jest ok. 350 tramwajów.

Instalacja testowana w tramwaju składa się z czterech kamer. Trzy zamontowane są w części pasażerskiej i mają za zadanie "wyłapywać" kieszonkowców, sprawców pobić czy osoby pijące alkohol. Jedną kamerę, skierowaną na tory, umieszczono w kabinie motorniczego. Ułatwi ona ustalanie przyczyn kolizji i wypadków.

Obraz z kamer zapisywany jest na rejestratorze dysku twardego, który przechowuje dane przez siedem dni. - Nagranie z kamery może być wykorzystane jako dowód w sprawie przeciwko przestępcom - potwierdza podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji.

Przeszkodą w szybkim wyposażeniu wszystkich pojazdów w systemy monitoringu są koszty. Według rzeczniczki KZK GOP, koszt wyposażenia jednego pojazdu w taki system to 7-10 tys. zł. Za kamery powinni płacić przewoźnicy, którym KZK GOP zleca usługi. Jak dotąd w przetargach nie ma wprawdzie wymogu, aby pojazdy były monitorowane, ale w przyszłości może się pojawić.

- Na razie pozostawiamy firmom wolną rękę przy wprowadzaniu takich rozwiązań. Planujemy wprowadzenie tego wymogu po uzyskaniu środków na ten cel. Spodziewamy się pozyskać je z funduszy unijnych - Ostroch.
[color=#3366FF]Chronisz środowisko na piątkę z plusem, gdy podróżujesz Gdyńskim trolejbusem![/color]
kulikowski
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 937
Dołączył: sobota, 17 marca 2007, 01:10
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez kulikowski » środa, 22 października 2008, 10:58

stołeczne plany ...
http://www.rynek-kolejowy.pl/9724/Warsz ... 2Btory.htm

[quote][Warszawa]Warszawa na tory

Trzy linie metra, nowe tory tramwajowe i trasy dla szybkiej kolejki miejskiej, ciche gondole sunące nad ulicami i wodne tramwaje. Do tego nowoczesny tabor. To wszystko Warszawa może mieć już za kilka lat.
Za tydzień, po ćwierć wieku mozolnej budowy, otwarta zostanie całości pierwsza linia metra. Z Kabat na Młociny będziemy jechali ok. pół godziny. Na tym jednak nie skończy się ekspansja podziemnej kolejki.

W środę władze miasta ogłosiły, już po raz drugi, przetarg na budowę centralnego odcinka II linii. Ma on powstać do 2014 r. Cała II linia ma być gotowa trzy lata później. A już w 2020 r. możemy też mieć III linię - choć w tym wypadku urzędnicy są ostrożni i wolą nie deklarować otwarcie dat i jej przebiegu. Zapowiadają jednak, że w kolejnych latach pojedziemy tramwajem: na Tarchomin przez most Północny, na Bródno nowym mostem Krasińskiego, ul. Powstańców Śląskich (na odcinku od Radiowej do Górczewskiej), a być może i do Wilanowa. Szybka kolej miejska ma zaś dojechać do Legionowa i na Okęcie.

Transport lądowy wspomagać mają tramwaje wodne. Już za cztery lata taki tramwaj ma pływać z portu na Żeraniu do mostu Siekierkowskiego. Odcinek między mostem Gdańskim a Siekierkowskim ma pokonywać w pół godziny. Dziś tę trasę przejeżdża się samochodem w ok. 40 min. Tramwaj to jednak nie wszystko. Być może w Warszawie pojawią się wiszące nad jezdniami gondole, czyli kolejki linowe mogące w ciągu godziny przewieźć ok. 25 tys. pasażerów.

Utopia? Być może część planów wydaje się abstrakcyjna, ale Warszawa musi rozwijać swoją komunikację. A o tym, że transport szynowy jest szybszy niż drogowy, nikogo nie trzeba przekonywać. Wygląda więc na to, że zaczęliśmy wreszcie powoli gonić europejskie stolice.

Druga linia metra. Przetarg z kłopotami

Przetarg na centralny odcinek II linii metra miał swoją dramaturgię. Dwukrotnie zmieniano termin otwarcia ofert cenowych zaproszonych do niego konsorcjów.

W końcu zdecydowano się na to 7 czerwca. Okazało się, że ceny, jakie zaproponowały firmy, są dwukrotnie wyższe od środków przeznaczonych na to w budżecie miasta. Zamiast 2,8 mld zł mieliśmy na nie wydać minimum 5,8 mld zł, bo tyle wynosiła najniższa oferta.

Czy budowa II linii metra musi nas kosztować aż 6 mld zł? - zastanawiał się ratusz. Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas jednej z konferencji przyznała, że koszt kilometra II linii podziemnej kolejki będzie wyższy niż budowanych obecnie linii w Amsterdamie, Budapeszcie i Dublinie. Od niektórych, np. linii budowanej w stolicy Irlandii, nawet dwukrotnie.

Dlaczego? - Inwestorzy sami przyznali sobie premię za szybsze ukończenie budowy. Nie wiemy, czy będziemy mieli tyle pieniędzy - mówił wówczas rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk i zapowiadał, że urzędnicy będą szukać w budżecie brakujących pieniędzy. Czy nie znaleźli? Podobno, po ścięciu części miejskich inwestycji, mieli do dyspozycji 4 mld zł, czyli ciągle za mało.

Impas trwał do 30 lipca. Wtedy prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz po konsultacjach z ekspertami z UE postanowiła przetarg unieważnić. Uznano, że kolejnego odcinka metra (pod Prostą, Świętokrzyską, Powiślem, Wisłą, Portem Praskim i Targową) nie warto budować za zaproponowane przez konsorcja ok. 6 mld zł, czyli kwotę dwukrotnie wyższą, niż szacowało miasto.

- Przy tak wysokich kosztach nie otrzymalibyśmy dofinansowania z Unii Europejskiej, a w grę wchodzi niebagatelna suma, bo prawie miliard euro - tłumaczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Komisja Europejska nie zatwierdziłaby naszego projektu z powodu niskiej ekonomicznej stopy zwrotu [oznacza to, że inwestycja zwróciłaby się miastu po bardzo długim czasie - red.] - dodawała prezydent.

Z sukcesem ogłoszono wówczas, że Warszawa podoła pod względem komunikacyjnym tak wielkiej imprezie, jaką bez wątpienia jest Euro 2012.

Lukę komunikacyjną ma wypełnić 155 nowych autobusów, 186 nowych tramwajów, 17 nowych pociągów szybkiej kolei miejskiej i nowe linie tramwajowe m.in. na Tarchomin i do Wilanowa. O metrze nie zapomniano. Zdecydowano o ogłoszeniu drugiego przetargu. Budowa centralnego odcinka II linii metra ma się zakończyć w 2014 roku, ale na czas trwania mistrzostw Europy w piłce nożnej prace mają zostać wstrzymane.

Jakie są szansę, że ogłoszony w środę przetarg będzie miał szczęśliwy finał? - Liczymy, że firmy pójdą po rozum do głowy. Patrząc na to, co się dzieje na rynkach finansowych, powinny to zrobić - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Najbliższe oferty powinny być realne, bo te wyceniane na 6 mld zł takie nie były - dodaje. Wątpliwości zgłaszają jednak eksperci. - W związku z kryzysem spadły ceny stali i kruszyw, więc ceny powinny spaść, ale bardzo minimalnie - mówi Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - Szacuję, że najniższa oferta wynosić będzie 5,5 mld zł, największa dojdzie zaś do 6 mld zł - dodaje.

Z kolei Maciej Białecki ze stowarzyszenia Obywatele dla Warszawy twierdzi, że nie ma żadnych podstaw do tego, aby ceny były niższe. - Firmy, składając dużo niższe oferty, po prostu by się skompromitowały - mówi i idzie dalej, twierdząc, że zamiast skupiać się na centralnym odcinku miasto, powinno zacząć od budowy odcinków peryferyjnych, czyli Mor albo Bródna. - Wówczas można by mieć już coś na Euro 2012. Poza tym nie stracilibyśmy unijnego dofinansowania, bo na odcinek z Dworca Wileńskiego na Bródno jest przeznaczone 200 mln euro, a na odcinek od ronda Daszyńskiego do Mor 350 mln euro - tłumaczy.

Klamka jednak już zapadła. Będziemy budowali odcinek centralny. Kiedy nim pojedziemy? W założeniach miasta już za sześć lat. Eksperci są bardziej ostrożni.

- W moim przekonaniu centralny odcinek II linii będzie gotowy do 2015 r., a z całą linią powinniśmy się wyrobić do 2020 r. Najtrudniejsza będzie właśnie budowa centralnego odcinka - twierdzi Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor". - Będą odkopywane instalacje wykonane przed laty bez żadnej dokumentacji. Opóźnienie tego odcinka z powodu różnych problemów powinno wynieść około trzech miesięcy - dodaje.

Trzecia linia? Są już pewne plany...

Mimo że nie mamy jeszcze drugiej linii, to w mieście mówi się o trzeciej. Do lamusa już dawno odeszły projekty linii numer IV i V. Jak zatem prezentuje się III linia? W pierwszej, początkowej fazie, były aż cztery projekty jej przebiegu. Pierwszy zakładał połączenie Gocławia przez Pragę, Śródmieście, Ochotę do Ursusa (przesiadka do pierwszej linii miała następować na stacji Politechnika, do drugiej na stacji Praga-Centrum).

Drugi wariant miał przebiegać od Gocławia przez Pragę-Północ, Śródmieście, Wolę, Ochotę do Ursusa (przesiadka do I linii na stacji Muranów, do drugiej na stacji Stalowa). Trzeci wariant miał przebiegać z Dworca Gdańskiego przez Śródmieście, Wolę, Ochotę, Mokotów i prowadzić do lotniska na Okęciu (do pierwszej linii można byłoby się przesiąść na stacji Politechnika). Ostatni wariant miał się zaczynać w rejonie Nowego Miasta i łączyć Śródmieście z Wolą, Ochotą, Włochami i dojeżdżać do stacji metra Wilanowska.

Jednak w 2006 r. p.o. prezydent Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz zdecydował o połączeniu części drugiej i trzeciej linii, która w ostatecznym kształcie przejmuje praski odcinek od Dworca Wschodniego do Gocławia. Obecnie zatwierdzona trasa III linii zakłada, że będzie ona przebiegała od Dworca Zachodniego do krańca Stadion przez stacje: Grójecka, al. Niepodległości, Wilcza, pl. Trzech Krzyży, Solec i rondo Waszyngtona.

Jednak znając przypadek z II linii, kiedy do tej pory punktem spornym jest jej zachodnia część od stacji Moczydło do ronda Daszyńskiego (wariant I - biegnący przez Płocką, wariant II biegnący przez Skierniewicką), możemy się spodziewać, że i ten odcinek zostanie z dużym prawdopodobieństwem zmieniony. Szczególnie że jest wiele głosów sprzeciwu. Takie rozwiązanie oburza bowiem wielu pytanych przez nas ekspertów. - Poprowadzenie metra pod placem Trzech Krzyży jest pomysłem kuriozalnym - mówi Jan Jakiel.

- Taki wariant kosztowałby przy obecnych cenach ok. 7 mld zł. Za te pieniądze można wybudować np. dwa mosty oraz 45 kilometrów torów tramwajowych. Można byłoby też kupić niezbędny do ich obsługi tabor - dodaje.

Bierzmy przykład!

Kiedy w stolicy III linia jest wciąż abstrakcyjnym projektem, to w innych europejskich stolicach taka ilość linii metra to norma. Nie każmy Warszawie iść wzorem Londynu, który ma 12 linii i 275 stacji, bo jest to porywanie się z motyką na słońce. Przykład powinniśmy brać jednak ze stolic państw kulturowo i historycznie nam najbliższych. Przyjrzyjmy się metru w Pradze, Budapeszcie i Wiedniu. Tam sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej niż w stolicy Polski.

Praga ma tylko 1,2 mln mieszkańców. Jednak metro ma aż trzy linie, które tworzą specyficzny trójkąt. Najstarsza linia C powstała w 1974 r. Obecna jej długość to 22,4 km i prażanie chcą ją jeszcze wydłużyć o dwie stacje, dostosowując kolejkę do rozwijającego się miasta. Zachodnia linia A została otwarta w 1978 r., o dwie kolejne stacje wzbogaciła się w 1990 i 1997 r. Razem ma 10,9 km.

Najnowsza jest linia B. Otwarta w 1985 r. ma aż 25 km. Czesi mają jednak w planach budowę kolejnych dwóch - linii D i linii E, które mogą być już ukończone w 2015 r. Z kolei w dwumilionowym Budapeszcie jego mieszkańcy jeżdżą metrem, które jest jednym z najstarszych na świecie. Pierwsza linia M1, licząca raptem 5 km, uruchomiona została już w 1896 r. (z okazji tysiąclecia istnienia państwa). Druga linia M2, uruchomiona w latach 70., ma już 10 km, trzecia M3, licząca 18 km, powstała już 1976 r. W przyszłym roku Węgrzy powinni cieszyć się 7,4-km linią M4, która obecnie jest budowana.

Również wiedeński U-Bahn powinien być dla nas przykładem. Choć budowa systemu metra zaczęła się tu dopiero w 1976 r. (część linii została przerobiona z szybkiej kolei), to dziś stolica Austrii ma pięć linii: U1 (14,7 km, otwarto w 1979 r.), U2 (7,5 km, otwarto w 1980 r., o kolejne stacje wzbogaci się w 2010 r.), U3 (13,5 km, otwarto w 1981 r., powiększona w 2000 r.), U4 (16,5 km, otwarto w 1976 r.), U6 (17,4 km, otwarto w 1996 r.).

Warszawskim urzędnikom powinno być wstyd, bo w Baku, stolicy Azerbejdżanu, są już dwie linie, które razem mają ponad 30 km.

A może tramwaje?

Jedną z wymówek miasta, żeby unieważnić pierwszy przetarg na centralny odcinek II linii metra, była planowana ekspansja tramwajowa. Wieloletnia umowa, jaką podpisano z Tramwajami Warszawskimi, gwarantuje im popyt na usługi, dzięki czemu mogą zrobić więcej.

Już dziś wiadomo, że modernizację przejdą tory tramwajowe w al. Solidarności aż do ul. Jagiellońskiej. Remont czeka też trasę: al. Niepodległości - ul. Chałubińskiego - al. Jana Pawła II do pętli Piaski. Zmodernizowana ma zostać także trasa od Dworca Wileńskiego przez Stadion Narodowy do ronda Waszyngtona z pętlą w al. Zielenieckiej. Modernizację przejdzie też pętla tramwajowa przy cmentarzu Wolskim, a nowa powstanie przy Stadionie Narodowym. I to wszystko do 2011 r.

To jednak nie koniec. Tramwaje zapowiadają bowiem budowę nowych tras. Z Młocin na Tarchomin przez most Północny mamy pojechać już za dwa lata. W tym samym terminie mają też zostać zbudowane tory wzdłuż mostu Krasińskiego. Połączą one pl. Wilsona z Pragą.

Do obsługi nowych tras będzie też nowy tabor. Ze 186 tramwajów, na które niedawno ogłoszono przetarg, 31 przeznaczonych będzie do obsługi trasy na Tarchomin, 30 ma jeździć w pobliżu Stadionu Narodowego, a 10 na Woli.

Oczywiście nie może być do końca dobrze. Coraz ciszej mówi się o puszczeniu tramwaju do Wilanowa. Jednym z wariantów, i chyba najkorzystniejszym, byłby następujący jej przebieg: Banacha, Żwirki i Wigury, Rostafińskich, Boboli, Rakowiecka, Puławska, Goworka, Spacerowa, Belwederska, Sobieskiego do pętli Sobieskiego-Pałacowa.

- Ta inwestycja jest niezbędna. Tam 60 proc. ludzi będzie miało samochód - uważa Furgalski. Los czasowego odrzucenia napotyka też plan poprowadzenia tramwaju wzdłuż ulicy Modlińskiej od pętli Żerań FSO do krańca Winnica. Decyzję o jej budowie wstrzymuje przetarg na most Północny. Kiedy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zacznie przebudowę mostu Grota-Roweckiego (nie można jej zrobić, pozostawiając mieszkańców Białołęki tylko z jedną przeprawą), to wówczas Zarząd Transportu Miejskiego może poprowadzić linię wzdłuż Modlińskiej.

Potrzebna będzie przebudowa jednej z estakad mostu, która stoi jakby na trasie przyszłej linii. - Niestety, linia wzdłuż Modlińskiej nie jest priorytetem - narzeka Furgalski.

Wykorzystać Wisłę i kolej linową

Metro i tramwaje to jednak niejedyne alternatywy dla Warszawy. Sezonowo w stolicy kursują promy i tramwaje wodne. Ich trasy nie są zbyt długie, a zainteresowanie umiarkowane. Jednak szykowana na Białołęce inwestycja zapowiada się interesująco. Dziesięć przystanków wzdłuż Kanału Żerańskiego od Nieporętu do ul. Modlińskiej mogłoby powstać już w 2009 r., kiedy zaakceptowany będzie projekt szlaku wodnego.

Natomiast do 2012 r. szlak wodny wydłużyłby się o kolejne osiem przystanków - od mostu Gdańskiego aż do mostu Siekierkowskiego. Przystanie powstaną przy warszawskich mostach. Dzięki temu pasażerowie będą mogli przesiadać się z wodnych tramwajów do autobusów i tramwajów. Planowana długość szlaku od Nieporętu do mostu Siekierkowskiego ma mieć aż 31 km. Co ciekawe, tramwaje wodne pływałyby przez cały sezon, czyli również zimą.

Alternatywą dla metra, kolei i tramwajów jest też pomysł budowy kolejki gondolowej. Wstępny zarys idei zaprezentowała kilka lat temu ekipa Lecha Kaczyńskiego. Podobna kolejka funkcjonuje już w Londynie. Tam małe gondole zasilane są akumulatorami i poruszają się po szynie położonej na ziemi. W odróżnieniu od tej londyńskiej, warszawska kolejka miała się poruszać na trakcji zamontowanej nad ziemią.

Z niej wagoniki pobierałyby również prąd. Projekt sieci linii nadziemnej kolejki gondolowej Mister przygotowali architekci z pracowni Central. Pierwszy odcinek miał połączyć Starówkę z okolicami ogrodu zoologicznego. - W Warszawie nie odnieśliśmy sukcesu - mówi inż. Olgierd Mikosza z firmy Mister. Projektem zainteresowane jest za to Opole, które użyczyło grunt na budowę toru testowego. - Staramy się pozyskać inwestorów do budowy toru. Prototyp wagonika już jest - mówi Mikosza. - I nie ma żadnych przeszkód do tego, by taką kolejkę uruchomić w stolicy.

Zdaniem pomysłodawców kolejki gondolowej, metro może przewieźć 40 tys. pasażerów na godzinę, natomiast kolejka 25 tys. pasażerów na godzinę. W każdym wagoniku może jechać pięć osób. Pojazd jest klimatyzowany. - Takie rozwiązanie jest 25 razy tańsze niż metro - twierdzi Mikosz i dodaje, że komfort jazdy jest nieporównywalnie wyższy.

- Miasto nie będzie realizować projektu kolejki gondolowej - zapowiada Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza. - Koncentrujemy się na budowie metra i mostów. Nie oznacza to jednak, że gondole odesłaliśmy do lamusa - dodaje.

Pogadajmy z koleją

Warszawa ma jeszcze jedną zaletę - gęstą sieć linii kolejowych. Jednak każdego dnia w porównaniu do pozostałych środków transportu (metro, tramwaj, autobus) kolej przewozi tylko 0,2 proc. ogółu pasażerów. Jak wykorzystać potencjał kolei? - Wprowadzić wspólną taryfę biletową i modernizować torowiska - radzą eksperci. Może w tym pomóc ustawa metropolitalna. Ma ona stworzyć warunki do wypracowania porozumienia o wspólnej taryfie biletowej między Warszawską Koleją Dojazdową, Kolejami Mazowieckimi i ZTM. - To konieczne. Jeśli nie chcemy, żeby ludzie odwrócili się plecami od kolei, to kolej nie powinna odwracać się plecami do komunikacji - ostrzega Furgalski.

Pociągi powinny też jeździć szybciej. - Trzeba jak najszybciej zmodernizować torowiska, inaczej nikt nie wybierze kolei - mówi prof. Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej. Adrian Furgalski przypomina jednak, że przystanie kolejowe dobudowywać powinno się podczas modernizacji linii. - Niestety poza porozumieniem o budowie przystanku Ursus-Niedźwiadek nie ma kolejnych inicjatyw - mówi Furgalski. - Istnieją tylko plany przystanków przy Arkadii i Wola Parku. Być może rewitalizację kolei przyśpieszy przekazanie samorządom torów i dworców. Jednak miasto powinno porozumieć się w tej sprawie z samorządem województwa, ponieważ w aglomeracji warszawskiej działa dwóch operatorów: Koleje Mazowieckie i Szybka Kolej Miejska.

- Przekazanie samorządom infrastruktury to dobry pomysł - twierdzi Adrian Furgalski. - Linie o znaczeniu regionalnym mogą już być oddawane samorządom. Pozwala na to ustawa - dodaje. Z jej dobrodziejstw korzysta już województwo i gminy, przez które przebiega linia WKD. Już przejęły na własność kolejkę. Nie pojedziemy nią jednak do Janek - takie przed laty były plany jej rozwoju. Eksperci uznali, że wydłużenie linii w tym kierunku byłoby nieopłacalne. - Opracowaliśmy strategię dla WKD i z przeprowadzonych analiz wynika, że spółka powinna przede wszystkim zmodernizować tory i wymienić pociągi - mówi Furgalski.

Ambitne plany mają również władze SKM. - Jeszcze w tym miesiącu ogłosimy przetarg na cztery nowe pociągi - zapowiada prezes Leszek Walczak. Władze miejskiej kolejki rozpiszą też niebawem przetarg na 13 stumetrowych pociągów do obsługi odnogi linii radomskiej, która pod koniec 2010 r. dojedzie na lotnisko Okęcie. Jednak do czasu pierwszych dostaw SKM wypożyczy stare wagony po generalnym remoncie. W planach jest też utworzenie nowych połączeń SKM. Zabiegają o to podwarszawskie miejscowości, m.in. Błonie i Legionowo. Trasa kolejki ma być również wydłużona aż do Mińska Mazowieckiego.

Biorąc pod uwagę liczbę planów rozbudowy transportu szynowego w Warszawie, należy być przede wszystkim realistą i liczyć się z tym, że część z nich z czasem zostanie porzucona. Jeżeli jednak entuzjazm w ogłaszaniu kolejnych projektów, który do tej pory towarzyszył urzędnikom, przełoży się choćby w połowie podczas ich realizacji, wówczas stolica około 2020 r. jest w stanie dogonić europejskie stolice z A.D. 2008 r.

(źródło: Grzegorz Bruszewski, Piotr Figiel, Dziennik Polska, 17 października 2008)


cyt. za Rynek Kolejowy http://www.rynek-kolejowy.pl
NIE dla ACTA!
kulikowski
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 937
Dołączył: sobota, 17 marca 2007, 01:10
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez kulikowski » środa, 18 lutego 2009, 09:40

[quote]
Katowice: Zwijają tory, po których jeździła 12
Źródło: Gazeta Wyborcza - Katowice 3.02.2009

Wiadomo już, że 'dwunastka' nigdy nie wróci na trasę. Właśnie zdemontowano pierwszy odcinek torowiska - pisze Gazeta Wyborcza. Około 50-metrowy odcinek torów zniknął z ul. Siemianowickiej, tuż obok szybu Elżbieta. Szyny usunęła prywatna firma, żeby ułatwić dojazd do powstającego parkingu. - Oczywiście wszystkie prace zostały przeprowadzone za naszą zgodą - wyjaśnia Dariusz Kuźba, zastępca dyrektora rejonu komunikacyjnego nr 2 w Tramwajach Śląskich, i dodaje, że tramwajowa spółka ściągnęła już miedziane przewody trakcyjne wzdłuż ul. Siemianowickiej aż do placu Alfreda.
To dopiero początek prac przy demontażu linii tramwajowej, która ma siedem kilometrów torów i około 160 słupów. Większość jest w nie najlepszym stanie, ale nawet w skupie złomu to pokaźny majątek. - Musimy zdążyć przed złomiarzami. Prace ruszą wiosną, jak poprawi się pogoda - mówi Janusz Berkowski, prezes Tramwajów Śląskich.
'Dwunastka' przestała jeździć na początku roku. Władze Chorzowa wraz z Komunalnym Związkiem Komunikacyjnym GOP argumentowały, że pasażerów na tej trasie jest coraz mniej, a koszty utrzymania linii coraz wyższe. Na nic się zdały protesty mieszkańców. - Liczyliśmy, że może za kilka lat, jak przyjdą lepsze czasy, tramwaj wróci na tory. Teraz widać, że jego los został przypieczętowany. Okazuje się, że nasz głos nie ma żadnego znaczenia - skarży się Teresa Maintok, mieszkanka Chorzowa Starego, która w obronie tramwaju zbierała podpisy wśród chorzowian.
Ludzie mówią, że bez 'dwunastki' trudno wydostać im się z Chorzowa Starego. - Teraz do pacjentów jadę nawet o kilkadziesiąt minut dłużej - mówi Anna Kozak, która pracuje jako pielęgniarka w Bogucicach.
Decyzja o zdemontowaniu całej infrastruktury dziwi prof. Andrzeja Barczaka z Akademii Ekonomicznej w Katowicach. - To wielka niegospodarność. Tramwaje Śląskie powinny się dwa razy zastanowić, zanim zaczną demontować tory. Bardzo łatwo coś rozebrać, ale z odtworzeniem będzie już duży problem. Przecież za jakiś czas może się okazać, że tramwaj na tej trasie znowu będzie potrzebny. Wtedy nie będzie nas stać, żeby go przywrócić - przekonuje prof. Barczak.
Prezes Berkowski w tej sprawie odsyła do KZK GOP. - Związek zawiesił kursowanie linii, a my po prostu zabezpieczamy swój majątek - mówi.
- Według naszych szacunków w najbliższych latach nie ma co liczyć, że liczba pasażerów na tej trasie wzrośnie - odpowiada Alodia Ostroch, rzeczniczka KZK GOP.

Źródło: [url]http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,82936,6229415,Zwijaja_tory__po_ktorych_jezdzila__dwunastka_.html[/url]


cyt. za InfoTram, 2009-02-10 12:13:12
NIE dla ACTA!
kulikowski
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 937
Dołączył: sobota, 17 marca 2007, 01:10
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Prasówki dotyczące tramwajów

Postprzez kulikowski » czwartek, 19 lutego 2009, 14:47

[quote]
GOP: Znów tramwajowe cięcia

- Nie stać nas na tyle połączeń tramwajowych - argumentują w mieście. Od początku marca linie nr 27 i 28 zostaną skrócone, a pasażerowie w Będzinie będą mogli z nich korzystać tylko rano i po południu, kiedy tramwaje będą wyjeżdżały albo wracały do zajezdni - pisze Gazeta Wyborcza. Zmiany zaproponowało miasto i właśnie zatwierdził je KZK GOP. Do tej pory obydwie linie rozpoczynały trasę z będzińskiej zajezdni. Później tramwaje przejeżdżały przez centrum miasta i odbijały: 28 w stronę Dąbrowy Górniczej, a 27 do Sosnowca. To się nie zmieni, ale gdy tramwaje dotrą już do obydwu miast, dalej będą kursowały jedynie w ich obrębie. Do Będzina będą wacać dopiero po południu i wieczorem. Na trasę wyjedzie też połowę mniej składów 22. Zamiast co 10 minut, będzie jeździł co 20. - Sprawdziliśmy, że miasto nie potrzebuje aż tylu połączeń tramwajowych. Pasażerów nie jest już tak dużo jak kiedyś i w ciągu dnia brak tych tramwajów nie powinien być odczuwalny. Pozostałe linie zapewnią 10-minutową częstotliwość kursowania - mówi Piotr Prochoń z będzińskiego magistratu.
Jak dodaje Radosław Baran, prezydent Będzina, miasto na zmianach powinno zaoszczędzić około 2 mln zł rocznie. - Teraz do każdego kilometra przejechanego tramwajem musimy dopłacić ponad 6 zł. Nie stać nas na to - uważa Baran. Zmiany najbardziej dotkną mieszkańców osiedla Zamkowego, które sąsiaduje z będzińską zajezdnią. W obronie tramwajów zebrali ponad 2 tys. podpisów. Bez rezultatu. - Nie będzie, jak wydostać się w stronę Dąbrowy Górniczej. 28 to był jedyny tramwaj, a teraz trzeba będzie kombinować jakieś przesiadki. Do Sosnowca też nie będzie lekko - denerwuje się Helena Mudyn.
Argumenty, że tramwaje będą jeździły rano i wieczorem, nie przekonują mieszkańców. Mikołaj Mielczarek studiuje informatykę i pracuje w jednym z sosnowieckich kin. - Jeżdżę w różnych porach i teraz będę miał problem. Droga z pracy na pewno się wydłuży - mówi student. - I będzie drożej, bo każda przesiadka to dodatkowy bilet - dodaje Katarzyna Wysińska, która do pracy w pracowni ceramicznej dojeżdża z Sosnowca.
Propozycja zmian nie podoba się też pasażerom w centrum Będzina. Narzekają, że trudniej będzie dojechać do Huty Katowice, sądu czy ZUS-u. - Tu żaden tramwaj nie jeździ pusty. Teraz pewnie będziemy upchnięci jak sardynki - przewiduje Stanisław Grzybiński.
Murem za podróżnymi stoją tramwajarze, którzy boją się, że część z nich straci pracę. - Na razie nie dostaliśmy żadnych oficjalnych informacji, ale już głośno mówi się, że to się odbije na liczbie etatów - mówi Błażej Kabat przewodniczący Związku Zawodowego Tramwajarzy.
W KZK GOP tłumaczą, że rozwiązanie przyjęte w Będzinie jest ekonomiczne i rozsądne. Według statystyk to właśnie Będzin najwięcej dopłaca do komunikacji w przeliczeniu na tzw. wozokilometr.

Link do źródła: [url]http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,72739,6268447,Znow_tramwajowe_ciecia__Tym_razem_w_Bedzinie.html[/url]

Źródło: Gazeta Wyborcza - Katowice 15.02.2009


cyt. za: Rynek Kolejowy, 2009-02-16 23:25:48
NIE dla ACTA!
Poprzednia stronaNastępna strona
Odpowiedz