Wątpliwości młodego...

Dyskusje na temat pracy kierowców (przepisy, szanse na zatrudnienie itp.)

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

Kapitan Jack
 
Posty: 2
Dołączył: piątek, 27 maja 2016, 16:35

Wątpliwości młodego...

Postprzez Kapitan Jack » niedziela, 29 maja 2016, 02:10

Witam wszystkich serdecznie jako nowy użytkownik forum.

Zakładam ten temat z powodu wątpliwości w kwestii mojego przyszłego zawodu i złego samopoczucia związanego z trudnościami w ukończeniu kursu kat.D

Otóż mam 26 lat i generalnie uważam się za człowieka optymistycznie patrzącego w przyszłość i przyjmującego porażki z godnością i spokojem.Jeżeli chodzi rynek pracy kierowców autobusów w moim mieście sytuacja wygląda również optymistycznie-braki u kilku przewoźników są naprawdę spore i zatrudnianie bez doświadczenia zaraz po kursie jest w tej chwili dość powszechne.

Z tego powodu zdecydowałem się robić prawko na autobus gdyż jest to z pewnością praca lżejsza i lepiej płatna niż ta którą wykonuję w tej chwili.Zapytacie czy zawsze chciałem jeździć autobusem?,czy zawsze mnie to pasjonowało i jest to dla mnie wymarzona praca? Niekoniecznie-uznałem że warto zrobić uprawnienia gdyż będzie to zdobycie nowych kwalifikacji i szansa na nowy ciekawy zawód.Dlaczego zatem nie spróbować?

Od początku nastawiałem się na pracę w komunikacji miejskiej i myślę że starannie przygotowałem się do nowej roli-przejeździłem osobówką całe miasto,poznałem większość linii autobusowych,również tych nocnych.Czasami rozmawiałem nawet z kierowcami by poznać tajniki nowego zawodu.

Jazdy w ośrodku szkolenia szły mi nie najgorzej,za kierownicą autobusu czułem się dobrze.Teoria i KW zdane za pierwszym razem,prawko kat.B od 18 roku życia,byłem spokojny aż do momentu egzaminu państwowego.

Otóż oblałem już drugi raz i to na placu manewrowym i co najgorsze NA TYM SAMYM MANEWRZE.Za pierwszym razem można to uznać za stres,ale po drugim oblanym egzaminie naprawdę zaczynam wątpić w swoje umiejętności i w to czy w ogóle nadaję się na kierowcę autobusu.

Mam doła i szczerze wątpię żebym zdał za trzecim razem-jeszcze nawet nie wyjechałem na miasto.Pomyślicie że zbyt się zamartwiam i w końcu zdam.Tak zgadza się-zdam,tylko nie sztuką jest zdać za 5 czy 10 razem,tylko za pierwszym.Co to za kierowca który nie potrafi wyjechać z placu manewrowego? Po co komu kierowca który zdał prawko za 5 razem?

Moi drodzy-nie jest dobrze i z każdym niezdanym egzaminem moja szansa na pracę spada a opinia wśród instruktorów się pogarsza.Przytłaczająca większość zdaje za pierwszym razem,jeżeli ktoś męczy egzamin już kilka razy to zostaje "człowiekiem legendą" o którym wieści rozchodzą się wśród instruktorów,egzaminatorów i niestety-przyszłych pracodawców(u mnie w mieście przewoźnicy i instruktorzy są zaprzyjaźnieni i telefony z prośbą o opinie o kandydacie są dość częste).

Uwzględniając to wszystko zastanawiam się czy nie odpuścić i zrezygnować z tego zawodu.Jest to dla mnie tym bardziej bolesne że włożyłem w to sporo wysiłku a mimo to na tle moich kolegów kursantów okazałem się cieniasem który oblewa już drugi raz.

Dopiero zaczynam,fajnie byłoby być od razu dobrym kierowcą,jednak normalne jest że młody będzie na początku co najwyżej średni-chciałem być wśród tych średnich początkujących,a teraz wszystko zmierza do tego że będę jednym z gorszych.

Jak wy to widzicie? Czy też mieliście problemy ze zdaniem egzaminu praktycznego? czy zaczynając pracę jako kierowca też mieliście wątpliwości co do swoich umiejętności?
TFZ
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 2227
Dołączył: czwartek, 16 października 2003, 02:00
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Re: Wątpliwości młodego...

Postprzez TFZ » poniedziałek, 30 maja 2016, 10:15

Ja nie jestem kierowcą, ale czy nie mógłbyś po prostu zainwestować paru groszy w jazdy doszkalające i zdać gdzieś indziej?
Tadeusz Franciszek Zieliński***t.zielinski[małpa]transinfo.pl
Konradix
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 669
Dołączył: piątek, 4 czerwca 2010, 09:17
Lokalizacja: ok Zamościa
Avatar użytkownika

Re: Wątpliwości młodego...

Postprzez Konradix » poniedziałek, 30 maja 2016, 17:07

Nie mam D bo jeszcze lat nie mam żeby zrobić ale wg mnie głupota jest patrzenie na to za którym razem się zdało bo to akurat jest sprawa drugorzędna z każdym prawem jazdy jest tak że uczysz się do egzaminu a nie do pracy i tak będziesz musiał siąść i sam jeździć tym autobusem i takie coś nie powinno być wyznacznikiem i tak na nauce całe g.... cię nauczyli i tak będziesz się uczyć całe życie bo każdy autobus jest inny i inaczej się nim jeździ jak osobówką musisz go wyczuć i możesz mówić że jestem gówniarz i się nie znam co prawda mam B od nie całych 4 lat ale słyszałem opinie osobie że mimo iż zdałem za 4 razem to i tak niektórzy twierdzą że jeżdżę lepiej od wielu osób co zdali za pierwszym razem, osobiście nie lubię się oceniać po prostu jeżdżę tak jak potrafię a jak nie chcesz żeby cię oceniali na podstawie tego jak egzamin zdałeś to spróbuj w innym word-zie go zdać nie masz obowiązku zdawania go w jednym i tym samym, ale decyzja należy do Cb.
"Śilnik, skrzynia, mostu wycie... Autobusy ponad Życie" (PKS Krasnystaw [*] , PKS Tomaszów Lub. [*] , PKS Hrubieszów [*], PKS Biała Podlaska [*], PKS Puławy [*])
e0n
 
Posty: 309
Dołączył: środa, 1 lipca 2009, 21:44
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wątpliwości młodego...

Postprzez e0n » niedziela, 5 czerwca 2016, 23:58

W tym zawodzie liczą się przede wszystkim predyspozycje i chęci do nauki. Ale nie napisałeś na jakim dokładnie manewrze oblewasz.
[url=http://imageshack.com/f/p4d3lWFuj][img]http://imagizer.imageshack.us/v2/480x400q90/904/d3lWFu.jpg[/img][/url]
Kapitan Jack
 
Posty: 2
Dołączył: piątek, 27 maja 2016, 16:35

Re: Wątpliwości młodego...

Postprzez Kapitan Jack » poniedziałek, 6 czerwca 2016, 14:15

W końcu udało mi się zdać-za 3 podejściem.

Powinienem być w dobrym humorze ale jakoś nie jestem-zaliczenie egzaminu za trzecim razem uważam za swoją porażkę.

Co do samego egzaminu,nie popełniłem niemal żadnego błędu podczas jazdy na mieście,jednak pod WORD-em usłyszałem od egzaminatora to czego najbardziej się obawiam-powiedział że jestem zbyt nerwowy(kilka razy szarpnąłem autobusem).

Zastanawiam się więc czy warto próbować pracy jako Kierowca?.Obawiam się kolejnej porażki-pojeżdżę parę miesięcy,nawywijam jakiś głupot i mi podziękują.

Jak to widzicie drodzy "autobusiarze"?