Bycie MKM-em czyli jak to się zaczęło?

Czekamy na Wasze opinie o naszym serwisie. Co należałoby zmienić? Czego brakuje Wam w InfoBusie?

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

piwek
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 149
Dołączył: sobota, 29 października 2005, 21:46
Lokalizacja: ŁÓDŹ, od 22 lat i na zawsze!!!
Avatar użytkownika

Bycie MKM-em czyli jak to się zaczęło?

Postprzez piwek » niedziela, 27 listopada 2005, 21:03

Drodzy Forumowicze!
Ciekawi mnie, jak rozpoczęliście swą przygodę z tak, mimo wszystko, nietypowym hobby jakim jest szeroko pojęta komunikacja czy technika pojazdów komunikacji publicznej. I jak reagują na to ludzie z waszego otoczenia?

Pozdrawiam.
Moja linia, moje osiedle, moje miasto!!! Czyż nie pięknie? <a href="http://imageshack.us"><img src="http://img59.imageshack.us/img59/4691/p5100112s6lk.jpg" border="0" width="130" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /></a>
Aron
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 4813
Dołączył: czwartek, 4 września 2003, 02:00
Lokalizacja: Lublin
Avatar użytkownika

Re: Bycie MKM-em czyli jak to się zaczęło?

Postprzez Aron » niedziela, 27 listopada 2005, 21:15

u mnie się właściwie zaczęło jak kupiłem sobie samochód. Wcześniej jak nie miałem samochodu to nienawidziłem komunikacji zbiorowej.
Unkel
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 704
Dołączył: sobota, 18 grudnia 2004, 22:52
Lokalizacja: Wrocław/Stargard
Avatar użytkownika

Postprzez Unkel » niedziela, 27 listopada 2005, 21:23

Jak mialem 4 latka byly "ciezarowki swiata" i sie zaczelo z autobusami :). Potem byly pociagi, potem znowu autobusy i teraz jest i to i to :) Reaguja glownie smiechem i "i tak Ci przejdzie" ;)
R-11 Kleszczowa
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 67
Dołączył: niedziela, 25 września 2005, 11:37
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez R-11 Kleszczowa » niedziela, 27 listopada 2005, 21:43

Dłuuuga hisotria. :) Zaczęło się od tego, że nie wiem czemu uwielbiałem jeździć Ikarusami :) na cyfrach i literkach z autobusów nauczyłem się w wieku 3 lat czytać :D
Jak miałem 4 lata to znałem wszystkie linie w Warszawie dzięki studiowaniu planów miasta............i jakoś tak się to dalej potoczyło............i toczy do dziś od 1987 roku czyli od mojego urodzenia :P
"Słowo, na które czekałem, padło z Twoich ust w końcu..." -Kult "Brooklińska Rada Żydów"
david82
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 98
Dołączył: wtorek, 18 marca 2003, 02:00
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Avatar użytkownika

Postprzez david82 » niedziela, 27 listopada 2005, 22:25

U mnie zaczelo sie okolo 1993 roku, po zakupie przez PKM Bytom nowiutkich Ikarów 415 i po tym, jak zorientowałem sie, ze jest ich aż 7, a nie 1, jak początkowo sądziłem :) Potem zacząłem spisywać numery boczne, potem przyszla kolej na tramwaje, potem znowu na autobusy, potem na pociągi, a teraz moim hobby jest wszystko co ciężkie i jeździ lub lata, oraz przewozi ludzi.

Otoczenie reaguje ze zdziwieniem, czasem z podziwem. Teraz jestem pracownikiem biurowym, ale w przyszlosci mam zamiar za wszelka cene zasiąść na stałe za kierownicą autobusu :)
seba
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1163
Dołączył: poniedziałek, 18 sierpnia 2003, 02:00
Lokalizacja: Toruń
Avatar użytkownika

Postprzez seba » niedziela, 27 listopada 2005, 23:17

Ja się zacząłem interesować autobusami dzięki pracy mojego taty.
Do kolei mnie też ciągnęło, bo głównym i ulubionym miejscem spacerów z Mamą i Babcią był "rów" w którym idzie szlak między stacjami Toruń Miasto, a Wschodni, z resztą do dziś mi zostało.
Także bardzo lubiłem jeździć tramwajami przegubowymi - 803N, intrygowało mnie "koło" na przegubie i okrągłe lampy wewnątrz :) Pamiętam, że pod koniec ich eksploatacji gdzieś w 98r. poszedłem na przystanek i czekałem na przeguba, jak przyjechał to pojechałem nim na pętle i z powrotem, to była chyba moja ostatnia przejażdżka toruńskim 803N, więc można uznać że wtedy stałem się czynnym MKM :)
[url=http://hidentity.org/][img]http://hidentity.org/hid/PL348460.gif[/img][/url]
Locutus
<i>BusForum</i>
 
Posty: 3502
Dołączył: sobota, 28 grudnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
Avatar użytkownika

Postprzez Locutus » poniedziałek, 28 listopada 2005, 02:22

Hehe... gdy byłem mały, uwielbiałem z moim ojcem łazić na spacery do pobliskiej lokomotywowni w Krakowie-Bieżanowie - potem, gdy trochę podrosłem, wydłużaliśmy nasze trasy spacerów, łażąc od lokomotywowni wzdłuż wagonowni Prokocim, mijając górkę rozrządową, starą, chyba zabytkową wieżę do załadunku i dochodząc aż do jeziora Bagry... jednocześnie uwielbiałem jeździć tramwajami (zresztą na tramwajach nauczyłem się w ogóle cyferek - już jako trzyletni brzdąc pytałem matkę czy ojca zawsze "a co to za numerek" - i jako czterolatek perfekcyjnie znałem już liczby (gdzieś tak wtedy nauczyłem się również czytać i pisać, męcząc matkę, która czytała gazety "a co to za literka", hihihi - inna rzecz, że dzięki temu moje pierwsze pisemne wypociny były stylizowane na pismo drukowane - w podstawówce miałem ogromne problemy z przestawieniem się na literki pisma odręcznego))... potem, jako siedmio-ośmiolatek zacząłem regularnie wyciągać ojca na "wycieczki tramwajowe", zwiedzając najodleglejsze i nieco dla mnie egzotyczne miejsca krakowskiej trakcji tramwajowej - szczególnie chętnie jeździłem po trasach zmienionych z powodu remontów czy po trasach linii zastępczych. Pamiętam, że wtedy przez jakiś czas marzyłem, że kiedyś zostanę motorniczym i zasiądę za sterami składu 102Na+102Na (potem rzecz jasna mi przeszło - zresztą i tak nie mógłbym zrealizować swojego marzenia, bo stodwójki już kilka lat temu zostały w Krakowie wycofane z eksploatacji, a jeszcze wcześniej przestano je łączyć w składy)... potem, gdy podrosłem, a liczba niskopodłogowego taboru autobusowego zaczęła w Krakowie wzrastać, przerzuciłem się niejako na autobusy - bo były bardziej nowoczesne niż kilkudziesięcioletnie tramwaje... gdy podrosłem na tyle, że rodzice zaczęli mnie już samego puszczać na miasto, co sobotę kupowałem sobie bilet całodzienny i zwiedzałem rozmaite gorzej mi znane miejsca krakowskiej trakcji autobusowej... był to wręcz swoisty sobotni rytuał... w końcu wreszcie kupiłem sobie kompa i zainstalowałem stałe łącze i wtedy trafiłem na forum Gazety Wyborczej - Kraków - Komunikacja i Inwestycje... i tak zaczęło się moje obecne emkaemstwo - uzupełniałem swoje braki w wiedzy, nauczyłem się zakresów numeracji taborowej autobusów, dowiedziałem się, ile dokładnie jest taboru danego typu, gdzie stacjonuje, nauczyłem się rozróżniać serie dostaw po wyposażeniu wnętrza etc... potem trafiłem na infobusa, w międzyczasie ludzie z w/w krakowskiego forum założyli trambusa - początkowo było to jedynie forum (inicjatywa powstała ze względu na pojawianie się na forum gazety spamu i brak reakcji moderacji), później powstała też fotogaleria... no i tak dochodzimy do dnia dzisiejszego ;)

Pzdr.
LOKI
[url=http://www.pkk.info.pl][color=blue]Platforma Komunikacyjna Krakowa[/color][/url] - najprzyjaźniejsze użytkownikowi forum o krakowskiej komunikacji miejskiej.
TomekM
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 151
Dołączył: środa, 11 maja 2005, 16:14
Lokalizacja: Ostrołęka
Avatar użytkownika

Postprzez TomekM » poniedziałek, 28 listopada 2005, 02:28

ja od dziecka mam cos co mnie ciagnie do autobusow :D i nie chce przestac ciagnac i nie jest mi z tym zle heheehe :)
... bo najlepsza muzyka - to dźwięk Jelcza T120 silnika ... GG #7852495
Jakub K.
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1114
Dołączył: wtorek, 15 kwietnia 2003, 02:00
Lokalizacja: z Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez Jakub K. » poniedziałek, 28 listopada 2005, 03:17

U mnie zaczęło się to właściwie od dzieciństwa, a powodem było chyba to, że rodzice nigdy nie mieli samochodu, od dziecka przemieszczałem się tylko i wyłącznie komunikacją zbiorową (to mi zresztą zostało do dzisiaj, nawet nie mam prawa jazdy) i szybko odkryłem, że to mnie fascynuje. Pamiętam, że jako 7-latek znałem na pamięć przebieg wszystkich linii tramwajowych w Krakowie, ku utrapieniu moich rodziców, którzy woleliby, żebym zajmował się czymś bardziej ich zdaniem pożytecznym. Z czasem te zainteresowania się rozwijały, np. przez lata śledziłem wszystkie zmiany w przebiegu krakowskich linii komunikacyjnych, gdy jechałem w jakieś nowe miejsce (np. w wakacje) to zawsze pierwszą rzeczą w nowym miejscu było sprawdzanie, jak tam funkcjonuje komunikacja itp. Zainteresowania pozostały do dziś, ale przez wiele lat ich nie ujawniałem, myślałem że to tylko ja jestem takim dziwakiem co to się interesuje komunikacją zbiorową, dla ludzi wokół mnie komunikacja była raczej "złem koniecznym". Dopiero jakieś 3 lata temu, gdy założono mi w pracy internet, zacząłem przeglądać rozmaite strony i odkryłem, że osób zainteresowanych komunikacją jest jednak sporo i od tej pory strony poświęcone tej tematyce należą do moich ulubionych.
"Dwoje ludzi na przystanku na rozstaju życia dróg,Autobus dla kochanków do ich stacji nie podjedzie nigdy już..." (Mamzel)
Radosław Bąk
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1003
Dołączył: sobota, 3 stycznia 2004, 17:07
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Radosław Bąk » poniedziałek, 28 listopada 2005, 21:20

Komunikacją podobno interesuję się od dziecka. Chyba to prawda, bo na większości zdjęć mam w rękach zabawkowego Jelcza (gdzie się te zabawki podziały :( ) albo oglądam jakieś "fufu" - parowozy na linii Żywiec - Sucha B :D . Żywiec nie jest dużym miastem, więc nauczyć się rozkładów jazdy na pamięć nie było trudno (z wyjątkiem linii nr 3 - nie wiem czemu, ale nigdy nie umiałem całej, na szczęście MZK ułatwia mi zadania co jakiś czas tnąc rozkłady). Najlepszym okresem był okres przedszkoli - wyż demograficzny, miejsce znalazło się w drugim końcu miasta i trzeba było dojeżdżać jakąś H9-35, względnie M11. Obecnie moje zainteresowania kierują się na system komunikacyjny jako całość.

Podobnie jak Jakub K. długo nie znałem nikogo o podobnych zainteresowaniach. Dopiero dzięki wynalazkowi pod nazwą Internet zwiedziałem się, że nawet za miedzą w Bielsku również są tacy nienormalni... Tak na marginesie, to zastanawiam się co do tej Soły dolewają za Żywcem, że u nas ja sam, a w Oświęcimiu taki wysyp MKM :)
Oświęcimianin
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1479
Dołączył: sobota, 6 kwietnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Oświęcim
Avatar użytkownika

Postprzez Oświęcimianin » poniedziałek, 28 listopada 2005, 22:06

[quote="Radosław Bąk"]Tak na marginesie, to zastanawiam się co do tej Soły dolewają za Żywcem, że u nas ja sam, a w Oświęcimiu taki wysyp MKM :)

To fakt. Był czas, że w Oświęcimiu było nas siedmiu. A kto wie może są jeszcze jacyś nieujawnieni.
arthis
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 655
Dołączył: sobota, 10 stycznia 2004, 13:37
Avatar użytkownika

Postprzez arthis » poniedziałek, 28 listopada 2005, 22:24

Busfanem jestem od urodzenia. Z opowieści rodziców wiem, że zanim ukończyłem 3 miesiące bardzo mi się podobało w czasie jazdy autobusem otwieranie i zamykanie drzwi. Pierwszy autobus jaki pamiętam to Jelcz PR110M z MZK Warszawa gdzieś na warszawskim Marymoncie. Była druga połowa lat 80. A potem jakoś poleciało-w 1996 pierwsze zdjęcia, rok później poierwsze rysunki, rysowanie po planie Warszawy, wymyślanie projektów, zamiłowanie do amerykańskich autobusów. Ot-całe autobusowe CV Arthisa :wink:
Hannibal
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 119
Dołączył: poniedziałek, 19 sierpnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Tarnów

Postprzez Hannibal » wtorek, 29 listopada 2005, 00:58

Swoją przygodę z autobusami rozpocząłem mając około 5 lat. Zaczynałem od porównywania między sobą, jeżdżących wtedy w dużych ilościach po Tarnowie Jelczy PR110. W 1993 roku pojawiły się sprowadzone ze Szwecji Volva B10M-60 Wiima. W #230, jako 10-cio latek odbyłem swoją pierwszą samotną podróż z jednej pętli na drugą. Pamiętam także, jak kiedyś wracając z rodziną z wypadu do Lisiej Góry zobaczyłem przegubowego Zemuna z PKS-u Tarnów. Obsługiwał kurs Mielec - Tarnów. Poprosiłem ojca, żeby go wyprzedził, abyśmy razem mogli przejechac resztę trasy do Tarnowa pierwszy raz prawdziwym przegubowym autobusem. Od tamtej pory śledzę bacznie rozwój komunikacji miejskiej w Tarnowie. Dzięki internetowi także w całym kraju. Moje zainteresowania rozwinęły się z czasem o tematykę związaną z koleją. Zawsze jednak pozostawiałem na pierwszym miejscu autobusy. I tak juz zostalo do dziś. Niestety nikt bezpośrednio mi znajomy nie interesuje się komunikacją, a sam w rodzinie uchodzę czasami za autobusowego "maniaka".
TFZ
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 2214
Dołączył: czwartek, 16 października 2003, 02:00
Lokalizacja: Warszawa
Avatar użytkownika

Postprzez TFZ » wtorek, 29 listopada 2005, 09:26

Autobusami interesowałem się od dziecka. Jako pierwsze pamiętam ogórki, na które mówiliśmy z bratem zwyklas, w przeciwieństwie do Berlietów (Jelcz PR100). Do tej pory we wspomnieniach Rodziców pojawia się wypowiedziane przez małego Tadzia zdanie "bez przesady, jedziemy przegubowym" - nie pamiętam już, skąd i dokąd jechaliśmy, ale wymusiłem na Nich przepuszczenie zwyklasa i poczekanie na przegub. Jako przedszkolak wiedziałem nawet, który autobus ma w numerze bocznym zamkniętą czwórkę, a który otwartą! Pamiętam także, że jako mały brzdąc pisałem sobie w domu na kartkach tabliczki autobusowe (dbałem nawet o taki szczegół, by przerywanie literek odpowiadało temu na prawdziwej tablicy; w planach życiowych miałem wówczas zostanie osobą takie tablice tworzącą), stawiałem w oknie, a potem bawiłem się w kierowcę. Rolę kierownicy pełniła jakaś taca, a kiedyś próbowałem wykorzystać nogę Brata jako dźwignię zmiany biegów. Ponadto z Ojcem i Bratem budowaliśmy z francuskich klocków Formo autobusy, także przegubowe.

Przy okazji wakacji pojawiły się w moim życiu autobusy PKSu, podobnie bawiłem się w pisanie tabliczek i to nie tylko kierunkowych - wiedziałem, który PKS ma tablicę "Brak wolnych miejsc", a który "Miejsc wolnych nie ma"; pamiętam do dziś charakterystyczne "Wszystkie miejsca zajęte" na autobusach wyjeżdżających z Kudowy Zdroju do Łodzi (wtedy trasę tę obsługiwał PKS Łódź, a nie jak dziś Sieradz). W 1980 roku, gdy wracaliśmy z ferii w Rymanowie Zdroju, nie dało się już kupić biletów (kuszetek) na pociąg i Rodzice zdecydowali się na autobus pospieszny Lux (tak to się wtedy nazywało) Iwonicz Zdrój - Warszawa. Niestety, nie mam pewności co do modelu autobusu, przez dłuższy czas po zakamarkach pamięci kręcił mi się Sanos S314, ale chyba ich wtedy jeszcze nie produkowano, więc najprawdopodobniej był to S14. Potem braliśmy z bratem na dwór jakąś zabawkę na sznurku i ciągnęliśmy ją bawiąc się, że to właśnie ten autobus. Pamiętam, że przy takim murku wybudowanym dla dzieci do odbijania piłki usytuowaliśmy Mielec i potem przez dłuższy czas funkcjonowało w domu sformułowanie "Idę do Mielca".

Pamiętam także, że gdy już samemu jeździłem po Warszawie, zawsze fascynowały mnie sytuacje, gdy na jakiejś linii pojawiał się autobus, który nie powinien tam się znaleźć - np. Berliet na 172 - nie było wtedy siły, bym czymś takim się nie przejechał, niezależnie od tego, jaki był założony pierwotnie cel podróży.

Co do reakcji otoczenia, to nie przypominam sobie jakichś specjalnych kłopotów, może poza głupimi (już w czasie licealnym) pytaniami w stylu "a co jest ciekawego w transporcie", jakby nie było tak, że jeśli ktoś jest czymś zainteresowany, to nie trzeba mu tłumaczyć, a jak nie jest, to i tak nie zrozumie. Aczkolwiek faktem jest, że mój ówczesny kolega Marcin Żabicki (obecny wiceprezes warszawskiego KMKM) był chyba gorzej traktowany; może dlatego, że ja miałem bardziej niewyparzoną gębę.

Teraz jest tak, że co jakiś czas jeżdżę sobie w trasy, zaliczając kolejne dalekobieżne (wg mojej prywatnej definicji oznacza to przynajmniej trzystukilometrowe) linie pospieszne poszczególnych PKSów (choć trasy są zwykle mieszane tj. autobusowo-kolejowe), często celując w kurs konkretnego przedsiębiorstwa (np. ostatnio w Kłodzko na Kielce - Kudowa), a czasem nawet w konkretny autobus. Swego czasu te wyjazdy rodziły niejakie problemy w kontaktach z płcią zwaną piękną :). Czasem też prowadzi to do użerania się z księgowością mojej firmy przy rozliczaniu delegacji :-/. Na szczęście zazwyczaj znajomość mapy Polski jest temu towarzystwu obca i np. powrót ze Świecia do Warszawy przez Bydgoszcz - Wałcz - Łódź nie wzbudzał zastrzeżeń...

PS. Locutus - gratuluję, masz naprawdę wspaniałego Ojca.
Tadeusz Franciszek Zieliński***t.zielinski[małpa]transinfo.pl
Paweł Adamus
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 941
Dołączył: piątek, 27 grudnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Avatar użytkownika

Postprzez Paweł Adamus » wtorek, 29 listopada 2005, 17:09

Kiedy i jak się to zaczęło trudno powiedzieć. Było to zapewne ponad 20 lat temu, bo odkąd pamiętam zawsze zwracałem uwagę na autobusy, w wieku 3 lat juz wiedziałem, że część Ikarusów ma miejsce na wózek w tynej części pojazdu, co mnie dziwi, bo uwielbiałem zawsze jeździć z przodu, zwłaszcza w autobusach bez kabin, a prawdziwym swiętem da mnie było to, gdy miałem okazje jechać w kabnie Miga, siedząc rozkładanym siedzeniu wyjątym z jakiegoś pociągu (swoją drogą to składane siedzenie i popielniczka wyjęte z pociągu i zasłonka z PKSu to był szczyt mody w połowie lat 80-tych). Jak tylko w wieku 5 lat poznałem cyferki, zauważyłem, że autobusy mają swoje numery, które od razu zapamiętywałem. W szkole podstawoej musiałem oczywiście być na bierząco także z trasami linii autobusowych. W liceum zacząłem bardziej interesować się takze autobusami PKS (choć tak na poważnie wciągnął mnie w to parę lat później niejaki Leszek M. :D), w tym samym czasie wpadłem na pomysł, że mógłbym robić zdjęcia autobusów, które lada moment mogą zniknąć z bielskich ulic. W 2001 roku przeszukiwałem Internet i trafiłem na POLBUSa M. Stiasnego. Po otrząśnięciu się z szoku i przejrzeniu linkowni stwierdziłem "K&*%@, takich ludzi jest więcej!". Wówczas zacząłem myśleć o własnej stronie, dodatkowym bodźcem do jej stworzenia było zaliczenie z informatyki. Tak powstała strona Bielskie Autobusy, od ponad roku znana jako Beskidzkie Autobusy. Później poczas pewnej popijawy narodził się pomysł by w Bielsku wydać coś takiego jak Przystanek czy Ziutek. Predstawiłem ten pomysł Leszkowi Matuli i Zbyszkowi Ząbkowi i tak ponad 2 lata temu powstał MIG...
[url=http://www.szukajasi.bee.pl/][img]http://www.adam.dudzik.org.pl/banner.gif[/img][/url]
Następna strona