Sprzedaż biletów przez kierowców - paraliżuje komunikację

Podzielcie się swoimi opiniami o funkcjonowaniu komunikacji miejskiej.

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

KYCZBOS
 
Posty: 68
Dołączył: niedziela, 30 marca 2003, 02:00
Lokalizacja: Swarzędz

Postprzez KYCZBOS » niedziela, 27 kwietnia 2003, 13:48

Jak dla mnie w Swarzędzu powinna być możliwość kupienia biletu ulgowego u kierowcy (niech bilet ulgowy kosztuje nawet 2,50, czyli 1zł się dopłaca, ale bez przesady, by dopłacać aż 2 zł). Myślę też, że dobrym pomysłem na to by ludzie nie kupowali biletów w autobusach, czy tramwajach są bilety SMS. Jakby tylko trochę poprawić to co jest w Poznaniu (krótsza treść SMSa i mniejsza opłata za wysłanie wiadomości - powiedzmy 35 groszy), byłoby to naprawdę dobre rozwiązanie
Jakub K.
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1121
Dołączył: wtorek, 15 kwietnia 2003, 02:00
Lokalizacja: z Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez Jakub K. » poniedziałek, 5 maja 2003, 01:39

Jedyne wyjście - to wprowadzić automaty we wszytskich pojazdach (takie, jakie już w Krakowie są w bombardierach). A następnie - zrezygnować w ogóle ze sprzedaży biletów tak u kierowców/motorniczych, jak i w kioskach (już dziś kioskarze narzekają, że na biletach jest za niska marża, coraz więcej kiosków nie prowadzi biletów w ogóle, może by zrobić z tym porządek w ten sposób). System z automatami działa z powodzeniem w miastach niemieckich (np. Stuttgart), więc i u nas by się sprawdził. Racja, tam automaty stoją na przystankach, u nas zaraz by zostały zdewastowane. Ale w pojazdach powinny być jak najbardziej. Skoro w bombardierach są i się sprawdzają, powinny być wprowadzane do innych typów taboru.
"Dwoje ludzi na przystanku na rozstaju życia dróg,Autobus dla kochanków do ich stacji nie podjedzie nigdy już..." (Mamzel)
zbyrus
Fachowiec BusForum
Fachowiec BusForum
 
Posty: 1523
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez zbyrus » poniedziałek, 5 maja 2003, 14:49

[quote]
On 2003-05-05 01:39, Jakub K. napisał:
Jedyne wyjście - to wprowadzić automaty we wszytskich pojazdach (takie, jakie już w Krakowie są w bombardierach). A następnie - zrezygnować w ogóle ze sprzedaży biletów tak u kierowców/motorniczych, jak i w kioskach (już dziś kioskarze narzekają, że na biletach jest za niska marża, coraz więcej kiosków nie prowadzi biletów w ogóle, może by zrobić z tym porządek w ten sposób). System z automatami działa z powodzeniem w miastach niemieckich (np. Stuttgart), więc i u nas by się sprawdził. Racja, tam automaty stoją na przystankach, u nas zaraz by zostały zdewastowane. Ale w pojazdach powinny być jak najbardziej. Skoro w bombardierach są i się sprawdzają, powinny być wprowadzane do innych typów taboru.


Ja nawet uważam, iż te automaty powinny zostać przeniesione z tramwajów do autobusów, gdyż w tramwaju motorniczy nie trzyma obu rąk na kierownicy i ma możliwość sprzedaży biletu w czasie jazdy a kierowca autobusu takiej możliwości nie ma. W tramwajach powinno się montować automaty dopiero po wyposażeniu autobusów w te urządzenia!!!
Ktlt
 
Posty: 3
Dołączył: sobota, 14 czerwca 2003, 02:00
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Ktlt » sobota, 14 czerwca 2003, 00:51

Po pierwsze, jestem tu nowy i tematyka tego forum bardzo mi się podoba.

Jako wieloletni, stały (co prawda do zeszłego roku, ale chyba nie zmieniło się znowu tak dużo przez ten czas) pasażer krakowskiego MPK stwierdzam, że mówienie o problemach związanych ze sprzedażą biletów jest jakimś nieporuzmieniem. Nadmiernie długi postój spowodowany sprzedażą jest napradę rzadkością (przez 8 lat nigdy mi to nie przeszkadzało).

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że piszący na tym forum reprezentują w większym stopniu interesy przewoźników, niż pasażerów. Chciałem więc przypomnieć, że komunikacja miejska jest dla ludzi, a nie dla kierowców. Mówienie o pladze kupujacych bilety to po prostu przesada - może lepiej, żeby ludzie jeździli na gapę? Może pasażerowie mają wysyłać jeszcze listy grzecznościowe, aby kierowca zechciał ich wpuścić do autobusu? Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy w autobusie/tramwaju nie można kupić biletu - jak to ktoś napisał, jest to zdaje się w Białymstoku - toż to jakaś paranoja.

Automaty może są i wyjściem, ale tylko w sytuacji, jeżeli wydają resztę. Wątpię jednak, żeby koszt zakupu takiego urządzenia się kiedykolwiek zwrócił.
Gallux
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 2876
Dołączył: niedziela, 23 lutego 2003, 02:00
Lokalizacja: Konin
Avatar użytkownika

Postprzez Gallux » sobota, 14 czerwca 2003, 02:37

Zgadzam się z tym, że bilety powinne być sprzedawane w autobusie, ale powinna to być ostaczeność. Dlatego jestem za czymś takim co jest u nas czyli możliwiść kupna biletu w prawie każdym sklepie. W wielu miastach spotkałem się z czymś takim, że bilety można było tylko nabyć w kioskach i to nie wszystkich, więc nie ma się co dziwić, że wielu ludzi kupuje bilety właśnie u prowadzącego pojazd. Jednak moim skromnym zdaniem kierowca nie jest kioskarzem i bilety u niego powinno się kupować tylko wtedy kiedy nie ma się innego wyjścia.
Egon
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 769
Dołączył: czwartek, 5 grudnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Katowice-Ligota
Avatar użytkownika

Postprzez Egon » sobota, 14 czerwca 2003, 12:20

[quote]
On 2003-06-14 02:37, Gallux napisał:
Zgadzam się z tym, że bilety powinne być sprzedawane w autobusie, ale powinna to być ostaczeność. Dlatego jestem za czymś takim co jest u nas czyli możliwiść kupna biletu w prawie każdym sklepie. W wielu miastach spotkałem się z czymś takim, że bilety można było tylko nabyć w kioskach i to nie wszystkich, więc nie ma się co dziwić, że wielu ludzi kupuje bilety właśnie u prowadzącego pojazd. Jednak moim skromnym zdaniem kierowca nie jest kioskarzem i bilety u niego powinno się kupować tylko wtedy kiedy nie ma się innego wyjścia.

Dobrze, jak jest jeden wydawca biletów. Ale w Katowicach na dziś mamy czterech: KZK GOP, MZK Tychy, PKM Jaworzno i ZKKM Chrzanów, a od Nowego Roku dojdzie piąty (PKM Gliwice) i być może szósty (Tramwaje Śląskie). Prawdopodobnie nawet nie we wszystkich kioskach będzie można kupić dowolny z tych biletów, a co dopiero mówić o sklepach. Poza tym czekając na przystanku czasem trudno przewidzieć, którym środkiem komunikacji się pojedzie. Np. Do Mysłowic mogę jechać KZK, PKM J. lub ZKKM oraz tramwajem. Jeżeli zależy mi na czasie, to przecież nie przepuszczę ZKKMa, żeby pół godziny czekać na KZK, tylko wsiądę i kupię bilet u kierowcy. Jak widać, u nas taka "ostateczność" to zjawisko dość powszechne.
Gallux
<b>Moderator <i>BusForum</b></i>
 
Posty: 2876
Dołączył: niedziela, 23 lutego 2003, 02:00
Lokalizacja: Konin
Avatar użytkownika

Postprzez Gallux » sobota, 14 czerwca 2003, 13:13

Nie znam się za bardzo na GOPie, ale według mnie dobrym rozwiązaniem u was byłoby wprowadzenie jednego biletu tak jak jest np. w Gdyni, gdzie dla ZKM pracuje również wielu przewoźników, ale stawka jest jedna. Czy są w ogóle u was takie plany?
memphis
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1095
Dołączył: poniedziałek, 15 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Josephsdorf-O/S
Avatar użytkownika

Postprzez memphis » sobota, 14 czerwca 2003, 18:49

[quote]
On 2003-06-14 13:13, Gallux napisał:
Nie znam się za bardzo na GOPie, ale według mnie dobrym rozwiązaniem u was byłoby wprowadzenie jednego biletu tak jak jest np. w Gdyni, gdzie dla ZKM pracuje również wielu przewoźników, ale stawka jest jedna. Czy są w ogóle u was takie plany?


W GOPie był jeden bilet na obszarze całego dawnego województwa katowickiego. Ale ponieważ WPK nie pasowało politycznie nowym władzom wojewódzkim to je rozpieprzono w drobny mak w 1991 roku - i od tego czasu trwa nieustanna "integracja" taryfowa, która ma tylko jeden plus - ów wspólny bilet. Bo cała reszta leży i kwiczy.
zbyrus
Fachowiec BusForum
Fachowiec BusForum
 
Posty: 1523
Dołączył: wtorek, 24 września 2002, 02:00
Lokalizacja: Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez zbyrus » sobota, 14 czerwca 2003, 19:44

[quote]
On 2003-06-14 18:49, memphis napisał:
[quote]
On 2003-06-14 13:13, Gallux napisał:
Nie znam się za bardzo na GOPie, ale według mnie dobrym rozwiązaniem u was byłoby wprowadzenie jednego biletu tak jak jest np. w Gdyni, gdzie dla ZKM pracuje również wielu przewoźników, ale stawka jest jedna. Czy są w ogóle u was takie plany?


W GOPie był jeden bilet na obszarze całego dawnego województwa katowickiego. Ale ponieważ WPK nie pasowało politycznie nowym władzom wojewódzkim to je rozpieprzono w drobny mak w 1991 roku - i od tego czasu trwa nieustanna "integracja" taryfowa, która ma tylko jeden plus - ów wspólny bilet. Bo cała reszta leży i kwiczy.

Ja uważam, iż w warunkach KOMUNIKACJI WIELKOMIEJSKIEJ w ogóle sprzedaż biletów u kierowców powinna być wyeliminowana a przynajmniej być OSTATECZNOŚCIĄ. Powinno się dążyć do znacznego ograniczenia tej plagi za pomocą: a) montażu automatów w autobusach, b) zwiększeniu dopłaty manipulacyjnej do biletu sprzedanego u kierowcy tak, by ten procedes stał się dla pasażerów NIEOPŁACALNY, c)wprowadzenie takiej polityki taryfowo-biletowej, by zachęcić jak najwięszą ilość pasażerów do korzystania z biletów OKRESOWYCH (czyli coroczne podwyżki cen biletów powinny dotyczyć biletów jednorazowych a nie okresowych (jak na razie, to np. w Krakowie od 2 lat drożeją bilety okresowe a nie jednorazowe).
Stopniową likwidację sprzedaży biletów u kierowców (u motorniczyćh można później zlikwidować, gdyż motorowy nie trzyma obu rąk na kierownicy i prędzej może sprzedać bilet w czasie jazdy) powinno się zacząć od likwidacji sprzedaży biletów ULGOWYCH u kierowców, gdyż 90% osób zaopatujących się w biletu u kierowców to STUDENCI.
Ktlt
 
Posty: 3
Dołączył: sobota, 14 czerwca 2003, 02:00
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Ktlt » sobota, 14 czerwca 2003, 20:10

Ależ kupowanie u kierowcy to jest ostateczność. Nikt normalny nie kupuje biletu w autobusie, jeśli może to zrobić w kiosku. Tylko, że w połowie kiosków biletów zwyczajnie nie ma, bo kioskarze twierdzą, że nie opłaca się im ich sprzedaż. Opłata w wysokości ok. 25% ceny biletu nie jest znowu taka mała. A że bilety kupują studenci - a kto jeździ komunikacją miejską? Z moich obserwacji wynika, że 50-60% to uczniowie i studenci, a następne 20% - też ulgowi - emeryci. Nikt, kto zarabia w miarę normalne pieniądze, nie jeździ MPK tylko kupuje samochód, którym dojeżdża w tym samym albo krótszym czasie i w nieporównywalnie bardziej komfortowych warunkach.
Misiek
<i>BusForum</i>
 
Posty: 3157
Dołączył: niedziela, 7 kwietnia 2002, 02:00
Lokalizacja: Lublin
Avatar użytkownika

Postprzez Misiek » sobota, 14 czerwca 2003, 21:14

[quote]
On 2003-06-14 20:10, Ktlt napisał:
[...]
Nikt, kto zarabia w miarę normalne pieniądze, nie jeździ MPK tylko kupuje samochód, którym dojeżdża w tym samym albo krótszym czasie i w nieporównywalnie bardziej komfortowych warunkach.


I korki stają się coraz większe..... :sad:
Jakub K.
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1121
Dołączył: wtorek, 15 kwietnia 2003, 02:00
Lokalizacja: z Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez Jakub K. » niedziela, 15 czerwca 2003, 07:05

[quote]
Ja uważam, iż w warunkach KOMUNIKACJI WIELKOMIEJSKIEJ w ogóle sprzedaż biletów u kierowców powinna być wyeliminowana a przynajmniej być OSTATECZNOŚCIĄ. Powinno się dążyć do znacznego ograniczenia tej plagi za pomocą: a) montażu automatów w autobusach, b) zwiększeniu dopłaty manipulacyjnej do biletu sprzedanego u kierowcy tak, by ten procedes stał się dla pasażerów NIEOPŁACALNY, c)wprowadzenie takiej polityki taryfowo-biletowej, by zachęcić jak najwięszą ilość pasażerów do korzystania z biletów OKRESOWYCH (czyli coroczne podwyżki cen biletów powinny dotyczyć biletów jednorazowych a nie okresowych (jak na razie, to np. w Krakowie od 2 lat drożeją bilety okresowe a nie jednorazowe).
Stopniową likwidację sprzedaży biletów u kierowców (u motorniczyćh można później zlikwidować, gdyż motorowy nie trzyma obu rąk na kierownicy i prędzej może sprzedać bilet w czasie jazdy) powinno się zacząć od likwidacji sprzedaży biletów ULGOWYCH u kierowców, gdyż 90% osób zaopatujących się w biletu u kierowców to STUDENCI.

Co do automatów - w 100% się zgadzam. Natomiast co do opłat manipulacyjnych to uważam, że powinny zostać zniesione, gdyż jest to działanie monopolistyczne, szczególnie w przypadku, gdy coraz więcej kiosków wycofuje się ze sprzedaży biletów. Moim zdaniem pobieraniem opłat manipulacyjnych przez przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej powinien zająć się jakiś urząd antymonopolowy. Zresztą dotyczy to nie tylko Krakowa. 2 lata temu spędzałem urlop w Międzybrodziu Bialskim. Jechałem stamtąd do Żywca, na tej trasie MZK Żywiec był prawie monopolistą (piszę "prawie", bo był co prawda PKS, ale tylko 4 razy dziennie, a MZK co godzinę). Jedyny kiosk w Międzybrodziu nie prowadził sprzedaży biletów, więc byłem zmuszony kupić bilet u kierowcy z dopłatą 1 zł, która stanowiła ponad połowę ceny biletu. Podobna sytuacja występuje również w Krakowie m. in. na liniach peryferyjnych i podmiejskich, gdzie po prostu nie sposób kupić biletu gdzie indziej niż u kierowcy. Dlatego zgadzam się, trzeba instalować jak najwięcej automatów i to tych wydających resztę (takich jak w Krakowie w bombardierach), ale póki ich nie ma sprzedaż przez kierowców powinna być utrzymana, i to bez opłat manipulacyjnych, które są SKANDALEM!!!!
"Dwoje ludzi na przystanku na rozstaju życia dróg,Autobus dla kochanków do ich stacji nie podjedzie nigdy już..." (Mamzel)
Jakub K.
Weteran BusForum
Weteran BusForum
 
Posty: 1121
Dołączył: wtorek, 15 kwietnia 2003, 02:00
Lokalizacja: z Krakowa
Avatar użytkownika

Postprzez Jakub K. » niedziela, 15 czerwca 2003, 07:08

[quote]
On 2003-06-14 00:51, Ktlt napisał:
Automaty może są i wyjściem, ale tylko w sytuacji, jeżeli wydają resztę. Wątpię jednak, żeby koszt zakupu takiego urządzenia się kiedykolwiek zwrócił.

W wielu miastach niemieckich (np. Stuttgarcie) sprzedaż biletów jednorazowych prowadzona jest TYLKO w automatach, i jakoś im to się zwraca i opłaca. Więc dlaczego u nas miałoby się nie udać?
"Dwoje ludzi na przystanku na rozstaju życia dróg,Autobus dla kochanków do ich stacji nie podjedzie nigdy już..." (Mamzel)
mistral
Podpora BusForum
Podpora BusForum
 
Posty: 895
Dołączył: wtorek, 30 lipca 2002, 02:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mistral » niedziela, 15 czerwca 2003, 07:32

Uważam,m że powstaje błędne koło, mianowicie, pasażerowie wiedząć o tym, że istnieje możliwość kupna biletu u kierowcy, przywyczajaja się do tego i to co powinno być sytuacja awaryjną, staje się codziennością. Mieszkam w Poznaniu i w autobusach miejskich kierowcy nie sprzedają biletów i wszyscy sobie radzą. Kierowcy są co miesiąc oceniani i premiowani za punktualność. Jesliby mieli sprzedawać bilety, nie byłoby mowy o punktualności, a tak autobusy kursują zgodnie z rozkładem; ludzie wychodzą na przystanek co do minuty i autobus jedzie.
Bilety są sprzedawane wszędzie, gdzie tylko to możliwe: w kiskach, w sklepach, na dworcach autobusowych. Zdarza się, że ktoś kto nie ma biletu, prosi w tramwaju pasażerów o odsprzedanie, nie widziałem przypadku, aby mu odmówiono.
Nie bardzo się na tym znam, ale coś mi sie obiło o uszy, że parkometry jakie są zainstalowane na ulicach Poznania zachodnie), są tylko jednofunkcyjne, tzn sprzedają bilety za parkowanie. Natomiast w Polsce podobno ktoś produkuje takie, które potrafią sprzedawać również bilety komunikacyjne.
Może ktoś coś wie na ten temat, to chętnie się dowiem.
POZDTROWIENIA
miker0
 
Posty: 266
Dołączył: środa, 12 czerwca 2002, 02:00
Lokalizacja: MOSINA K/POZNANIA

Postprzez miker0 » niedziela, 15 czerwca 2003, 08:46

W Poznaniu nie ma biletów ani w autobusach, ani w tramwajach i jest dobrze. Ludzie zaopatrują się w kioskach, delikatesach, żabkach itp. Nawet w nocy można bez problemu znależć w centrum całodobowy gdzie są bilety, a jeśli to się nie uda to można jechać na gapę. Jeszcze nie zdarzyło mi się w nocy, abym spotkał kanarów. W nocy oni nie kontrolują, ponieważ są na imprezach i wydają kasę z łapówek, które wzięli. SPRZEDAŻY BILETÓW W POJAZDACH KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ ZDECYDOWANIE MÓWIĘ NIE!!!!
Jedynie w nocy powinno to być dozwolone.
Poprzednia stronaNastępna strona
Odpowiedz