Busy szybsze niż radiowóz

Komentarze, opinie, dyskusje o aktualnych wydarzeniach związanych z komunikacją miejską i przemysłem autobusowym.

Moderatorzy: Leszek Matula, TFZ

Lubel
Ekspert BusForum
Ekspert BusForum
 
Posty: 1233
Dołączył: czwartek, 11 lipca 2013, 18:42
Avatar użytkownika

Busy szybsze niż radiowóz

Postprzez Lubel » poniedziałek, 9 lutego 2015, 17:16

[quote]Po dramatycznym wypadku busa w Świętoszówce strażnicy miejscy ze Skoczowa wsiedli do radiowozu i przejechali trasę jednego z przewoźników. Nie byli w stanie pokonać tego odcinka zgodnie z rozkładem jazdy.
Artykuł otwarty
Cieszyński PKS już nie istnieje, obsługiwane przez to przedsiębiorstwo trasy przejęli prywatni przewoźnicy. Wysyłają na nie głównie busy. Pasażerowie nie od dziś narzekają, że kierowcom zdarza się łamać przepisy i przekraczają dozwoloną prędkość.


Po wypadku, do którego doszło 31 stycznia w Świętoszówce, rozgorzała burzliwa dyskusja na ten temat. Przypomnijmy, że pasażerski bus jadący z Bielska-Białej do Cieszyna zjechał z drogi, wpadł do rowu i przewrócił się na dach. Rannych zostało 19 osób, w tym kilka ciężko. Na miejsce ściągnięto m.in. śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 26-letni kierowca busa był trzeźwy. Okoliczności wypadku wyjaśniają bielscy policjanci. Z ich wstępnych ustaleń wynika, że bus przewoził 27 osób. Najprawdopodobniej w busie były cztery osoby, które podróżowały na stojąco, ale oddaliły się z miejsca kraksy przed przyjazdem policji. Niewykluczone, że przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do warunków jazdy.

Strażnicy robią eksperyment

Po tym zdarzeniu strażnicy miejscy ze Skoczowa postanowili przeprowadzić eksperyment. Losowo wybrali na przystanku w Ogrodzonej rozkład jazdy jednego z przewoźników kursujących na Śląsku Cieszyńskim i postanowili przejechać fragment tej trasy radiowozem. Zatrzymywali się na przystankach, ale oczywiście nie sprzedawali biletów i nie zabierali pasażerów, więc stali tam znacznie krócej niż kierowcy busów. Tylko na przystanku na Starym Targu w Skoczowie wsiada tylu pasażerów, że postój trwa dwie minuty. - Tymczasem według rozkładu czas przejazdu między poszczególnymi przystankami wynosi właśnie około dwóch minut. Poza jednym przystankiem, na który dojechaliśmy przed czasem, zajmowało nam to więcej czasu, niż wynikałoby to z rozkładu jazdy - mówi Artur Tyrna, komendant Straży Miejskiej w Skoczowie. - Nie trafiliśmy akurat ani na czerwone światło, ani na korek w Skoczowie. Gdyby tak było, pokonanie tej trasy zajęłoby nam jeszcze więcej czasu - dodaje.

- Czasy przejazdów busów są niedoszacowane, dlatego kierowcy muszą jeździć szybko. Do tego dochodzi walka między przewoźnikami o pasażerów, każdy chce być pierwszy. Nikt nie zwraca uwagi na to, jak pasażerowie siadają. Zwykle tylko po jednej stronie, a bus musi być przecież równo obciążony. Za kierownicą często siadają też kierowcy, którzy dopiero zaczynają pracę w zawodzie - wylicza błędy jeden z kierowców busów.

Komendant współczuje kierowcom

Komendant mówi, że współczuje kierowcom, bo gdy przyjeżdżają spóźnieni, wysłuchują pretensji od pasażerów. Próbują na trasie nadrobić czas. Ale nie może się to odbywać kosztem łamania przepisów drogowych. Dlatego do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, który zatwierdza rozkłady jazdy, trafi raport w tej sprawie. Zdaniem strażników konieczna jest inwentaryzacja rozkładów jazdy prywatnych przewoźników. - Nie chcemy doprowadzić do likwidacji żadnej z tych firm, ale nie może być tak, że liczy się tylko to, żeby zrobić jak najwięcej kursów - uważa Tyrna.


Źródło: http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobi ... z3RFKbePOP